wtorek, 6 sierpnia 2013
Powrót z rekolekcji oazowych do cywilizacji
W nocy z 1 na 2 sierpnia wracałem z rekolekcji oazowych ONŻ w Młyńczyskach k/Nowego Sącza. Dlatego nocą, bo krócej :D Wyjechaliśmy po agapie o 1 w nocy. Zaraz jak ruszyliśmy założyłem słuchawki i włączyłem swoją muzykę, bo ta która leciała z radia to była kaszana. Przy okazji nareszcie był przyzwoity zasięg więc wszedłem na fb :D Jednak zaraz zasięg znikał i tak w kratkę. Dopiero gdzieś 60 km dalej zasięg się ustabilizował :) Ale zaraz pojawił się mały problem- zaczęło mi się kręcić w głowie czyli pierwsze objawy choroby lokomocyjnej. Widać nawet nad telefonem człowiek jest pochylony :P odłożyłem więc telefon bo nie chciałem robić ambarasu w razie ew. womitingu :D Jechałem tak więc czekając aż się to wszystko uspokoi, jednocześnie próbując zasnąć. Udało mi się lekko zdrzemnąć gdy okazało się że jest postój typu kto musi to wychodzi :D Więc ja od razu wykorzystałem okazję by zbić te kręcenie się w głowie świeżym powietrzem :) 5 min i z powrotem w autokarze. Jedziemy jedziemy, jesteśmy w Krakowie. To była już 3 w nocy więc miasto puste, ciche. Pamiętam jeszcze przejazd przez most i fruuu odpłynąłem. Pamiętam jeszcze że się przykryłem bluzą. Obudziłem się koło Kielc-choć na początku nie wiedziałem dobrze gdzie jestem. Więc najpierw szukanie w tel(w starszych tel była taka przydatna funkcja jak informacje stacji bazowej; w smartfonach tego nie ma-jaka szkoda....) a jak to zawiodło to nos do szyby i patrzeć na tabliczki drogowe :D po 5 min jest! Kielce Południe :) Czyli do Radomia, gdzie miałem się mamie zameldować jest jeszcze trochę drogi. Jednak przekornie już teraz dzwonię. Długo czekam na odebranie telefonu, bo to 4 rano... meldunek złożony, mam jeszcze raz się zgłosić w Radomiu. Dobra więc teraz znów muzyka bo radio puszcza sieczkę nie do słuchania... przy okazji wstaje dzień- piękne połączenie polskich przebojów z lat 50 i 60 XX w z pięknem wschodu słońca, narodzinami nowego dnia, który kontempluję. Przy okazji znów odpływam i budzę się gdzieś koło Skarżyska Kamiennej. Meldunek 2gi. Potem za 30 min postój w Radomiu, który z powodu "skomunikowania się" z autokarem z Kłodnego, wydłuża się do 1h :) Przy okazji miałem okazję posłuchać wiadomości w radiu PR3(Polskie Radio Program 3). Na tapetę wzięto buczenie na władzę podczas obchodów 69 rocznicy Powstania Warszawskiego.(Kurcze jak ten czas leci- już 69 lat upłynęło od tamtych 63 dni chwały...) Oczywiście potępiono to buczenie, bo to przecież nie czas i miejsce.... Pięknie- człowiek wraca z rekolekcji wypoczęty, pełen energii i na dzień dobry coś takiego słyszy.... No jasny pieron! Tutaj PR3 pokazało że jest medium ściekowym- bo pokazali jacy to ci buczący są złymi ludźmi a przecież obecna władza robi tyle dobrego... Myślałem że wyjdę z siebie :@ Dobra uspokoiłem się i jedziemy dalej-trochę pobłądziliśmy po Radomiu, ja przy okazji uciąłem komara. Obudził mnie dźwięk tel, którego nie odebrałem. Dzwoniła mama. Potem przysłała smsa gdzie jestem. Długo mi zeszło napisanie odpowiedzi bo raz że rozespany byłem a dwa nie wiedziałem gdzie jestem. Widzę napis- Al Krakowska- ale czy to już wawa czy jeszcze ten Radom? Nie jednak wawa. Pisze więc że w Krakowskiej. Potem jeszcze parę razy się meldowałem gdy jechaliśmy przez Okęcie :) W końcu dotarliśmy szczęśliwie do końca podróży :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)