Temat ten wypłynął spontanicznie przy okazji dyskusji z babcią na w/w temat oraz przecieku medialnego ws pomysłu koalicji rządzącej aby centrum Wawy było zamknięte dla ruchu samochodowego----->http://niezalezna.pl/64484-centrum-miast-tylko-dla-nowych-aut
http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Chca-zakazac-wjazdu-starymi-samochodami-do-centrow-miast,wid,17278851,wiadomosc.html?ticaid=114653
Babcia, która ma prawko od 13 lat twierdzi, że teraz normalne jest, że ludzie się przesiadają na samochody... bo to można zapakować wszystko do auta i jechać. A zbiorkomem to trzeba iść na przystanek, poczekać... Bzdura! Uważam że: transport powinien być zrównoważony, przy czym pierwszeństwo powinien mieć zbiorkom. Polacy po 89 wraz z otwarciem się na Zachód zachłysneli się motoryzacją w złym tego słowa znaczeniu- teraz jest jakieś głupi stereotyp mówiący o tym że jazda komunikacją zbiorową to obciach, że ktoś kto korzysta ze zbiorkomu to biedak i wogóle. To jest zupełnie mylne! Cała Europa jeździ zbiorkomem i jest to nawet w dobrym tonie- mimo, że całą Europę stać na wysokiej klasy samochód. Po prostu zbiorkom ma taką jedną, dużą zaletę- wsiadasz- i nie możesz odpocząć po całym dniu w pracy/szkole. Możesz mieć ten czas dojazdu jako czas odpoczynku, czego nie można powiedzieć o samochodach- po męczącym dniu w pracy trzeba jeszcze być skupionym na jeździe.
Fakt faktem- samochód sprawdza się w momentach, gdy szybko trzeba gdzieś przejechać, coś załatwić, jednak nie można samochodu traktować jak boga i nie umieć się inaczej poruszać niż tylko nim- to nieekologiczne, niezdrowe... i złe- bowiem robimy się niesamodzielni.
W kwestii zbiorkomu- tam gdzie jest dobrze rozwinięta komunikacja publiczna- należy ludzi edukować że to nie jest ujma z niej korzystać, należy pokazywać zalety. Niestety- tam gdzie tej komunikacji nie ma- no to wiadomo że samochód jest niezbędny, jednak należy dążyć do rozwoju siatki połączeń komunikacji publicznej.
Jeszcze jedno- pod pojęciem komunikacja publiczna vel zbiorkom rozumiem zarówno komunikację miejską- autobusy, kolej(metro, tramwaje, kolej podmiejska/regionalna) jak i komunikację dalekobieżną zarówno autobusową jak i kolejową.
W kwestii samochodu i prawka kat. B to po zdaniu egzaminu mam zamiar oczywiście używać samochodu- w przypadkach gdy będę do domu wracał późno w nocy/gdy czas oczekiwania na środek lokomocji będzie bardzo długi, gdy będę wiedział że miejsce, do którego jadę nie ma komunikacji publicznej, gdy będę musiał szybko gdzieś pojechać, gdy będę miał kogoś gdzieś zawieść... Jednak nie zdradzę zbiorkomu- gdzie będzie można będę się poruszał komunikacją publiczną. Po prostu ten komfort że ktoś mnie wiezie a ja mogę odpocząć jest niesamowity :)
poniedziałek, 23 lutego 2015
sobota, 7 lutego 2015
Kolej vs autobus
Transport kolejowy vs drogowy(autobusowy)- co lepsze?
Temat ten dzisiaj wypłynął dosyć spontanicznie przy okazji innego- połączeń, które w weekendy są nierealizowane. Uważam że rezygnowanie z uruchamiania pociągów w weekendy to strzał w stopę. Można zobaczyć, że korzysta na tym inny przewoźnik, który zbiera dość pokaźną grupę ludzi w autobusie oraz sumę pieniędzy w kasie.
Jestem za transportem zrównoważonym- czyli takim, gdzie środki transportu się wzajemnie uzupełniają tzn: główne skrzypce gra kolej- która ma wielką zdolność przewozową, a uzupełniają w mieście tramwaje, metro, zaś poza miastem- autobusy i/lub wąskotorówka.
Teraz takie małe porównanie: kolej vs autobus(kolej jako środek transportu)
Kolej:
-ma dużą zdolność przewozową(możliwość transportu dużej grupy osób mniejszą ilością taboru)
-z założenia bezkolizyjna(nie podlega zatorom poprzez system regulacji ruchu)
-wygodna(możliwość ruchu w czasie jazdy)
-z założenia bezpieczna(system zabezpieczenia ruchu)
-ekologiczna
-dobra dla osób z chorobą lokomocyjną
-linie kolejowe zajmują mało miejsca(szczególnie ważne w miastach)
-cicha
-dobrze wpisuje się w krajobraz
Autobus:
-zanieczyszcza środowisko
-głośny
-niewskazane dla osób z chorobą lokomocyjną
-brak możliwości ruchu w czasie jazdy
-niewygodny
-mała zdolność przewozowa
-drogi kołowe po których się porusza niszczą krajobraz
-niebezpieczny
-ulega zatorom drogowym
Temat ten dzisiaj wypłynął dosyć spontanicznie przy okazji innego- połączeń, które w weekendy są nierealizowane. Uważam że rezygnowanie z uruchamiania pociągów w weekendy to strzał w stopę. Można zobaczyć, że korzysta na tym inny przewoźnik, który zbiera dość pokaźną grupę ludzi w autobusie oraz sumę pieniędzy w kasie.
Jestem za transportem zrównoważonym- czyli takim, gdzie środki transportu się wzajemnie uzupełniają tzn: główne skrzypce gra kolej- która ma wielką zdolność przewozową, a uzupełniają w mieście tramwaje, metro, zaś poza miastem- autobusy i/lub wąskotorówka.
Teraz takie małe porównanie: kolej vs autobus(kolej jako środek transportu)
Kolej:
-ma dużą zdolność przewozową(możliwość transportu dużej grupy osób mniejszą ilością taboru)
-z założenia bezkolizyjna(nie podlega zatorom poprzez system regulacji ruchu)
-wygodna(możliwość ruchu w czasie jazdy)
-z założenia bezpieczna(system zabezpieczenia ruchu)
-ekologiczna
-dobra dla osób z chorobą lokomocyjną
-linie kolejowe zajmują mało miejsca(szczególnie ważne w miastach)
-cicha
-dobrze wpisuje się w krajobraz
Autobus:
-zanieczyszcza środowisko
-głośny
-niewskazane dla osób z chorobą lokomocyjną
-brak możliwości ruchu w czasie jazdy
-niewygodny
-mała zdolność przewozowa
-drogi kołowe po których się porusza niszczą krajobraz
-niebezpieczny
-ulega zatorom drogowym
Subskrybuj:
Posty (Atom)