Stało się! Pewnego dnia roku
2032 kolej osiągnęła dno dna. Przez niewłaściwie prowadzoną
politykę upadła. Dług był tak wielki, iż nie dało się go już
spłacić. Wobec tego w prasie pojawiła się informacja że z dniem
1.01.2032 PKP przestaje funkcjonować. Oczywiście władza miała
gdzieś, co zrobią tysiące ludzi, którzy tym właśnie środkiem
transportu podróżowali oraz dojeżdżali codziennie do pracy,
szkoły itd.
Jednak nie wszystko zostało
stracone. Pewien młody chłopak, Przemek, postanowił uratować
kolej i jednocześnie spełnić swoje największe marzenie-stworzyć
kolej taką, jaka była w 20 międzywojennym.
Miał o tyle szczęście że
akurat wraz z upadkiem starego PKP upadła również władza, która
przez wiele lat rozmontowywała kraj na części, doprowadzając go
do dna.
Nowy minister transportu ogłosił
konkurs na prezesa nowej kolei. W szranki oprócz Przemka stanęły
jeszcze inne osoby, jednak one odpadły, a fotel prezesa przypadł
naszemu bohaterowi. Dla Niego to była niewyobrażalna radość,
bowiem drzwi do realizacji swojego marzenia zostały już otwarte.
Od razu wziął się do
sumiennej roboty. Miał ułożony plan, który tworzył od LO. Genezą
tego planu był projekt na lekcję przedsiębiorczości, gdzie trzeba
było stworzyć własną firmę. Wybrał że stworzy nową kolej.
Z tej pomocy postanowił
skorzystać teraz-miał bowiem zarys ogólny przedsiębiorstwa, wraz
w makietami linii kolejowych, przygotowanymi już uprzednio tabelami
rozkładów jazdy dla wszystkich linii.
Skorzystał też z uprzednio
przygotowanego zarysu ogólnego przedsiębiorstwa, tzn. struktury
wewnątrzfirmowej, hierarchi płac oraz biznesplanu.
Co do budowy linii kolejowych,
to schemat był prosty- linie pierwszorzędne, wychodzące z
aglomeracji na pewnym odcinku będą 6-torowe; 2 dla pociągów
osobowych(regionalnych), 2 dla SKM, oraz dwa dla dalekobieżnych.
Dalej szlak będzie się zwijał do 4-torowego. Linie drugorzędne
mają być dwutorowe.
Do istniejących, ale
wymagających przebudowania, dodano też wiele nowych linii, a także
dawne linie towarowe przystosowano do ruchu zarówno pasażerskiego
jak i towarowego.
Zaczęła się robota na
gruncie. Pierwszą linią kolejową, która poszła pod młotek była
linia D29-7 z Warszawy do Dorohuska.
Prace rozpoczęły się od
stacji Otwock, gdzie przebudowano układ torowy, dodając tory
odstawcze dla pociągów SKM oraz budując dodatkowy peron dla
pociągów regionalnych. Wg planu przy peronie tym miały kończyć
bieg pociągi z Chełma, Dorohuska, Zamościa, Biłgoraja,
Hrebennego, Włodawy, Hrubieszowa. Pasażerowie tychże podróż do
Warszawy mieli kontynuować pociągami SKM, skorelowanymi rozkładowo
zresztą. Jednak potem plany uległy zmianie, o czym czytelnik dowie
się później.
Perony układane były z kostki
dwukolorowej-białej i czerwonej; taki mały patriotyczny akcent ;) .
Każdy peron wyposażono w
zadaszone zejście do przejścia podziemnego, wraz z precyzyjnymi
opisami dojścia do różnych miejsc. Poza tym był budynek
poczekalni-w kształcie ten sam, których w 1936 pełno było na
każdej linii wyjazdowej z Warszawy. Dodatkowo jeszcze wiata,
przedłużająca dla pasażera strefę ochronną przed zjawiskami
atmosferycznymi. Wnętrze poczekalni skopiowano z poczekalni w
Józefowie- oryginalne niebieskie kafelki z karbidowym oświetleniem
bocznym, na suficie zaś estetyczne oświetlenie wpuszczane.
Dodano jeszcze pomieszczenie dla
kawiarni peronowej oraz dla kasy. Siedzenia w poczekalni zrobiono
takie kształtem jakie były w tych dawnych, z tym wyjątkiem że
obito je niebieskim, miękkim materiałem. Stały tam jeszcze
biletomaty ZTM, na ścianie zamontowano dwie 3 częściowe gabloty na
rozkład jazdy. W drzwiach zamontowano małe okienka, służące
pasażerom na podejrzenie czy ich pociąg wjeżdża na peron.
Na zewnątrz perony wyposażono
w takie same gabloty rozkładowe, jakie były wewnątrz poczekalni, z
tym że stały one pod zadaszeniem zejść peronowych, które były
dwa, ustawione przy krawędzi peronu.
Postawiono także zegary,
oświetlenie oraz wyświetlacz najbliższych odjazdów. Nazwę stacji
zamontowano na zadaszeniu zejścia peronowego.
Ogólnie po przebudowie stacja
Otwock posiadała 4 perony- skrajny lewy dla ruchu dalekobieżnego,
środkowy dla aglomeracyjnego, prawy i skrajnie prawy dla ruchu
regionalnego.
Dodatkowo peron 4 służył do
wyładunku towarów, a 4 tory obok służyły za postojowe dla
nierozładowanych wagonów.
Podobne stacje z dodatkowym
peronem towosowym były jak na razie w Falenicy i Wawrze. Właśnie
do tych stacji skierowano część pociągów z lubelskiego, które
pierwotnie miały kończyć bieg w Otwocku.
Zbudowano też bocznicę do
zakładu drzewnego.
Zamontowano nowoczesne
urządzenia SRK, sieć trakcyjną, a także zbudowano przyległe
szlaki- w kierunku Celestynowa/Pilawy oraz Falenicy i Wawra a dalej
do Warszawy.
Prawie równolegle do odcinka
Otwock-Wawer zbudowano tory Wąskotorowej Kolei Dojazdowej, w skrócie
WKD. W założeniu WKD miało odciążyć zatłoczoną nadwiślankę,
dać dostęp do kolei osobom mieszkającym z dala od kolei
normalnotorowej.
W założeniu WKD na tej linii
miało być zbudowane na śladzie dawnej kolei jabłonowskiej, z
przedłużeniem do Legionowa. Planowano uruchomić pociągi tej
kategorii w następujących relacjach:
Legionowo-Karczew-Legionowo
Jabłonna-Karczew-Jabłonna
Jabłonna-Otwock
Warszawa-Otwock.
Linia WKD oznaczona symbolem W1
miała być dwutorowa, o rozstawie szyn 1000mm oraz zelektryfikowana
prądem 3 kV.
Perony były podobne do
tramwajowych pod względem wysokości oraz ogólnego wyposażenia.
Tutaj też były zejścia do przejść peronowych.