No i zima przyszła... i znów sparaliżowała transport. Niby tylko śnieg i mróz mały, ale kolej znów padła. Zaczęło się w zeszły piątek- miałem w tym dniu zerowy termin egzaminu z ORT. Wsiadłem do pociągu z nadzieją że dojadę punktualnie. Takiego guzika! Problemy zaczęły się już przed Międzylesiem- postój pod SBL, potem pod Wschodnim a następnie w peronach WWO i za wschodnim jazda na 1 odstęp czyli popularnie mówiąc- na ogonie innego. Ludzie wkurzeni, kierownik nie wie gdzie ręce wsadzić- bo przy okazji sporo młodzieży, w tym i ja brało od niego usprawiedliwienia..... No dobra- fakt- wybrałem trochę nieodpowiedzialnie pociąg- bo był to taki na styk. Jednak no do diabła- każdy myśli że zdąży...
Następnym dniem z przygodami był zeszły wtorek- jako że miałem dzień wolny więc wspierałem Ukochaną w dniu jej dentystycznego zabiegu. Mieliśmy się spotkać o 9 pod jasinem jednak ja z powodu problemów komunikacyjnych byłem z deczka spóźniony. Choć w pierwszej chwili słysząc o tym że tory na podmiejskiej średnicy pomiędzy Ochotą a Zachodnią poszły, chciałem pojechać autobusem, lub nawet- samochodem(no właśnie- jak fajnie by było mieć już prawko :D) jednak autobus nie przyjeżdżał a pociąg tak, więc wsiadłem do pociągu. Na miejscu, w szpitalu, gdzie Moja Najdroższa miała zabieg, okazało się że przyjazd tu autem też nie byłby dobrym pomysłem bo: długo się czeka na wejście, więc osoba towarzysząca musi myśleć o tym czy przedłużać parkowanie czy nie... Dzisiaj zaś czyli w pt chcąc dotrzeć na zajęcia, kolej znów stanęła mi w poprzek- z powodu mrozu(zapewne) zepsuł się pociąg z godz 8.01- odwołano go. Następny był za 18 min ale tym już nie zdążyłem punktualnie dotrzeć na zajęcia....
Teraz trochę o autobusach miejskich w Warszawie- otóż proszę mi powiedzieć co to za kretyn w ZTM puszcza na linię 169 autobus krótki? Na linię, która ma frekwencję hmmm- 90% jak nie 100 i już przy 2(!) przystanku większość miejsc jest zapełniona? Ludzie, to ręce opadają- trasa długa a ludzie jeżdżą jak w puszcze. Pal sześć my młodzi- postoimy. A co mają zrobić ludzie starsi, często o lasce? Dobrze, jak trafią na takich co im ustąpią miejsca. Ale nie jest tak zawsze....
piątek, 24 stycznia 2014
sobota, 11 stycznia 2014
O polskim świętowaniu słów kilka.
Minione święta Bożego Narodzenia dały mi pomysł na ten wpis. Bowiem na przykładzie tychże Świąt najlepiej można opisać to co chcę napisać.
A więc:
Nasze polskie świętowanie jest przeżarte konsumpcjonizmem- wedle tego hasła, aby dobrze przygotować się do świąt trzeba wykupić prezentów za niemałą sumę, przygotować multum jedzenia, przyozdobić mieszkanie.... a potem po świętach mieć pustkę w kieszeni, kredyt na karku(tak tak- często jest reklamowany kredyt na prezenty!) i kaca moralnego "na co to mi było". Do tego jeszcze promuje się Święta jako dwa dni, podczas których się człowiek ma nażreć do nieprzytomności. Raz że to jest niemożliwe a dwa szkodliwe dla zdrowia- potem nie dziwota że szpitale mają pełne ręce roboty.
Ja NIE AKCEPTUJĘ TAKIEGO ŚWIĘTOWANIA!!!!
Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to czas przede wszystkim poświęcony Bogu. Oczywiście jest w nich przestrzeń na sacrum i profanum- czyli tą część świętą i tą "nieświętą".
Jednak co do tej części świętej: tak jak mówiłem- ta część dla mnie stoi na 1 miejscu, zresztą wg zasady: jeśli Bóg na 1 miejscu, to wszystko inne na odpowiednim.
Czas przed Świętami-gdy cały świat laicki nawołuje do zamieszania wokół przygotowań- domu, jedzenia, prezentów-dla mnie jest czasem duchowego przygotowania się do tego Świętego, Błogosławionego Czasu Narodzin Zbawiciela. Więc w tym celu staram się, aby moja dusza miała w swoim "dowodzie rejestracyjnym" udokumentowany przegląd lub jak ja to nazywam inaczej "naprawę rewizyjną" czyli mówiąc już zwyczajnie- odbytą Spowiedź Świętą. Pozwala to lepiej i głębiej przeżyć ten Czas przyjścia Emmanuela czyli Boga z nami. Oczywiście dodam od razu że nie jest to spowiedź jakaś wielka tzn przez pozostały czas w roku staram się regularnie odbywać Spowiedź- bo to jak z samochodem- przegląd pozwala zauważyć rzeczy niedostrzegalne dla oka zwykłego użytkownika samochodu. Poza tym Spowiedź jest obok Eucharystii dana człowiekowi po to by się mógł wzmocnić.
Poza Spowiedzią staram się, aby w miarę możliwości być na jakiejś Mszy specjalnej- albo roratniej albo rekolekcyjnej.
Sam czas Świąt przeżywam duchowo, uczestnicząc we Mszach.
A więc:
Nasze polskie świętowanie jest przeżarte konsumpcjonizmem- wedle tego hasła, aby dobrze przygotować się do świąt trzeba wykupić prezentów za niemałą sumę, przygotować multum jedzenia, przyozdobić mieszkanie.... a potem po świętach mieć pustkę w kieszeni, kredyt na karku(tak tak- często jest reklamowany kredyt na prezenty!) i kaca moralnego "na co to mi było". Do tego jeszcze promuje się Święta jako dwa dni, podczas których się człowiek ma nażreć do nieprzytomności. Raz że to jest niemożliwe a dwa szkodliwe dla zdrowia- potem nie dziwota że szpitale mają pełne ręce roboty.
Ja NIE AKCEPTUJĘ TAKIEGO ŚWIĘTOWANIA!!!!
Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to czas przede wszystkim poświęcony Bogu. Oczywiście jest w nich przestrzeń na sacrum i profanum- czyli tą część świętą i tą "nieświętą".
Jednak co do tej części świętej: tak jak mówiłem- ta część dla mnie stoi na 1 miejscu, zresztą wg zasady: jeśli Bóg na 1 miejscu, to wszystko inne na odpowiednim.
Czas przed Świętami-gdy cały świat laicki nawołuje do zamieszania wokół przygotowań- domu, jedzenia, prezentów-dla mnie jest czasem duchowego przygotowania się do tego Świętego, Błogosławionego Czasu Narodzin Zbawiciela. Więc w tym celu staram się, aby moja dusza miała w swoim "dowodzie rejestracyjnym" udokumentowany przegląd lub jak ja to nazywam inaczej "naprawę rewizyjną" czyli mówiąc już zwyczajnie- odbytą Spowiedź Świętą. Pozwala to lepiej i głębiej przeżyć ten Czas przyjścia Emmanuela czyli Boga z nami. Oczywiście dodam od razu że nie jest to spowiedź jakaś wielka tzn przez pozostały czas w roku staram się regularnie odbywać Spowiedź- bo to jak z samochodem- przegląd pozwala zauważyć rzeczy niedostrzegalne dla oka zwykłego użytkownika samochodu. Poza tym Spowiedź jest obok Eucharystii dana człowiekowi po to by się mógł wzmocnić.
Poza Spowiedzią staram się, aby w miarę możliwości być na jakiejś Mszy specjalnej- albo roratniej albo rekolekcyjnej.
Sam czas Świąt przeżywam duchowo, uczestnicząc we Mszach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)