Dzisiejsza niedziela jest Uroczystością Wniebowzięcia Pana Jezusa. Ewangelia i pozostałe czytania mówią o tym, że Pan Jezus po swoim Zmartwychwstaniu przez 40 dni ukazywał się Apostołom, a potem został wzięty do Nieba w ich obecności...
Dzieje Apostolskie wspominają o bardzo ludzkim aspekcie: mianowicie mówią, że Apostołowie po tym, jak Jezus został wzięty do Nieba, uporczywie wpatrywali się w górę.. do momentu, gdy dwóch mężczyzn nawiązało z nimi rozmowę... Ilekroć czytam podczas Mszy ten fragment pamięcią wracam do jednego ze związków w moim życiu, który był związkiem na odległość... Co ma jedno do drugiego? Tamten związek charakteryzował się wielką tęsknotą... pamiętam zawsze jak odjeżdżała to do momentu, gdy bus nie odjechał, czekałem w pobliżu... a jak odjechała i bus zniknął, to jeszcze przez moment uporczywie wpatrywałem się w dal... moment w cudzysłowiu, bo nie mierzyłem tego czasu nigdy... taki sam moment mógł być dla Apostołów... dopóki ich z tego stanu zawieszenia nie wyrwało dwóch mężczyzn, którzy im wytłumaczyli, że na nic to wpatrywanie się w niebo...
Zapiski z życia
niedziela, 17 maja 2015
sobota, 21 marca 2015
Linie regionalne/boczne- jeden z wielu problemów polskiego kolejnictwa.
Polska sieć kolejowa niestety wciąż jest pamiątką po czasach zaborów... Zachód kraju i południe ma gęstszą sieć- tereny poniemieckie, zaś wschód ma rzadką- tereny porosyjskie.
Obecnie, po ponad 20 latach zaniedbań prowadzone są działania, mające na celu poprawę tego stanu rzeczy... Niestety są one nieudolne. Jeśli słyszymy o rozwoju- w domyśle jest on w aglomeracji warszawskiej, rzadziej w innych miejscach kraju.
Najgorzej jest z liniami o znaczeniu lokalnym. Poprowadzone są od jednej stacji węzłowej do drugiej lub w inny sposób, jednakże nie ma na nie pomysłu; miejscowości wokół linii wyludnione z powodu 20 letnich zaniedbań rządowych oraz jednocześnie poprzez zaniedbania kolejowe, więc każda reaktywacja kończy się fiaskiem...
Mam na to pomysł- jest on bardzo prosty. Polega on na powtórzeniu schematu z Warszawy.
Dokładniej mówiąc: miasta takie jak Lublin, Wrocław, Białystok, Poznań, Kielce, Kraków, Łódź, Zielona Góra były miastami aglomeracyjnymi- czyli takimi, które skupiają ruch z terenów przyległych. Do tego można wykorzystać istniejące linie kolejowe poprzez potrzebne remonty oraz budowę nowych. Tereny przyległe do tych miast byłyby podmiejskimi, gdzie można by było rozwijać budownictwo podmiejskie- tzw sypialnie dla mieszkańców miast i jako tereny turystyczne. Dodatkowo mniejsze miasta byłyby też takim węzłem-początkiem mniejszej aglomeracji, wokół której skupiałyby się też takie sypialnie.
Aby to było skuteczne trzeba zadbać o dużą częstotliwość kursowania pociągów oraz odpowiedni standard: moja propozycja to częstotliwość codziennie poza szczytem co 15 min oraz w szczycie(od 5-9 oraz od 14-18) co średnio 7 min lub równo 10...
Oczywiście wiadomo, że aby ten plan się spełnił trzeba wraz z tym zadbać o rozwój gospodarczy...
Obecnie, po ponad 20 latach zaniedbań prowadzone są działania, mające na celu poprawę tego stanu rzeczy... Niestety są one nieudolne. Jeśli słyszymy o rozwoju- w domyśle jest on w aglomeracji warszawskiej, rzadziej w innych miejscach kraju.
Najgorzej jest z liniami o znaczeniu lokalnym. Poprowadzone są od jednej stacji węzłowej do drugiej lub w inny sposób, jednakże nie ma na nie pomysłu; miejscowości wokół linii wyludnione z powodu 20 letnich zaniedbań rządowych oraz jednocześnie poprzez zaniedbania kolejowe, więc każda reaktywacja kończy się fiaskiem...
Mam na to pomysł- jest on bardzo prosty. Polega on na powtórzeniu schematu z Warszawy.
Dokładniej mówiąc: miasta takie jak Lublin, Wrocław, Białystok, Poznań, Kielce, Kraków, Łódź, Zielona Góra były miastami aglomeracyjnymi- czyli takimi, które skupiają ruch z terenów przyległych. Do tego można wykorzystać istniejące linie kolejowe poprzez potrzebne remonty oraz budowę nowych. Tereny przyległe do tych miast byłyby podmiejskimi, gdzie można by było rozwijać budownictwo podmiejskie- tzw sypialnie dla mieszkańców miast i jako tereny turystyczne. Dodatkowo mniejsze miasta byłyby też takim węzłem-początkiem mniejszej aglomeracji, wokół której skupiałyby się też takie sypialnie.
Aby to było skuteczne trzeba zadbać o dużą częstotliwość kursowania pociągów oraz odpowiedni standard: moja propozycja to częstotliwość codziennie poza szczytem co 15 min oraz w szczycie(od 5-9 oraz od 14-18) co średnio 7 min lub równo 10...
Oczywiście wiadomo, że aby ten plan się spełnił trzeba wraz z tym zadbać o rozwój gospodarczy...
poniedziałek, 23 lutego 2015
Zbiorkom vs samochód?
Temat ten wypłynął spontanicznie przy okazji dyskusji z babcią na w/w temat oraz przecieku medialnego ws pomysłu koalicji rządzącej aby centrum Wawy było zamknięte dla ruchu samochodowego----->http://niezalezna.pl/64484-centrum-miast-tylko-dla-nowych-aut
http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Chca-zakazac-wjazdu-starymi-samochodami-do-centrow-miast,wid,17278851,wiadomosc.html?ticaid=114653
Babcia, która ma prawko od 13 lat twierdzi, że teraz normalne jest, że ludzie się przesiadają na samochody... bo to można zapakować wszystko do auta i jechać. A zbiorkomem to trzeba iść na przystanek, poczekać... Bzdura! Uważam że: transport powinien być zrównoważony, przy czym pierwszeństwo powinien mieć zbiorkom. Polacy po 89 wraz z otwarciem się na Zachód zachłysneli się motoryzacją w złym tego słowa znaczeniu- teraz jest jakieś głupi stereotyp mówiący o tym że jazda komunikacją zbiorową to obciach, że ktoś kto korzysta ze zbiorkomu to biedak i wogóle. To jest zupełnie mylne! Cała Europa jeździ zbiorkomem i jest to nawet w dobrym tonie- mimo, że całą Europę stać na wysokiej klasy samochód. Po prostu zbiorkom ma taką jedną, dużą zaletę- wsiadasz- i nie możesz odpocząć po całym dniu w pracy/szkole. Możesz mieć ten czas dojazdu jako czas odpoczynku, czego nie można powiedzieć o samochodach- po męczącym dniu w pracy trzeba jeszcze być skupionym na jeździe.
Fakt faktem- samochód sprawdza się w momentach, gdy szybko trzeba gdzieś przejechać, coś załatwić, jednak nie można samochodu traktować jak boga i nie umieć się inaczej poruszać niż tylko nim- to nieekologiczne, niezdrowe... i złe- bowiem robimy się niesamodzielni.
W kwestii zbiorkomu- tam gdzie jest dobrze rozwinięta komunikacja publiczna- należy ludzi edukować że to nie jest ujma z niej korzystać, należy pokazywać zalety. Niestety- tam gdzie tej komunikacji nie ma- no to wiadomo że samochód jest niezbędny, jednak należy dążyć do rozwoju siatki połączeń komunikacji publicznej.
Jeszcze jedno- pod pojęciem komunikacja publiczna vel zbiorkom rozumiem zarówno komunikację miejską- autobusy, kolej(metro, tramwaje, kolej podmiejska/regionalna) jak i komunikację dalekobieżną zarówno autobusową jak i kolejową.
W kwestii samochodu i prawka kat. B to po zdaniu egzaminu mam zamiar oczywiście używać samochodu- w przypadkach gdy będę do domu wracał późno w nocy/gdy czas oczekiwania na środek lokomocji będzie bardzo długi, gdy będę wiedział że miejsce, do którego jadę nie ma komunikacji publicznej, gdy będę musiał szybko gdzieś pojechać, gdy będę miał kogoś gdzieś zawieść... Jednak nie zdradzę zbiorkomu- gdzie będzie można będę się poruszał komunikacją publiczną. Po prostu ten komfort że ktoś mnie wiezie a ja mogę odpocząć jest niesamowity :)
http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Chca-zakazac-wjazdu-starymi-samochodami-do-centrow-miast,wid,17278851,wiadomosc.html?ticaid=114653
Babcia, która ma prawko od 13 lat twierdzi, że teraz normalne jest, że ludzie się przesiadają na samochody... bo to można zapakować wszystko do auta i jechać. A zbiorkomem to trzeba iść na przystanek, poczekać... Bzdura! Uważam że: transport powinien być zrównoważony, przy czym pierwszeństwo powinien mieć zbiorkom. Polacy po 89 wraz z otwarciem się na Zachód zachłysneli się motoryzacją w złym tego słowa znaczeniu- teraz jest jakieś głupi stereotyp mówiący o tym że jazda komunikacją zbiorową to obciach, że ktoś kto korzysta ze zbiorkomu to biedak i wogóle. To jest zupełnie mylne! Cała Europa jeździ zbiorkomem i jest to nawet w dobrym tonie- mimo, że całą Europę stać na wysokiej klasy samochód. Po prostu zbiorkom ma taką jedną, dużą zaletę- wsiadasz- i nie możesz odpocząć po całym dniu w pracy/szkole. Możesz mieć ten czas dojazdu jako czas odpoczynku, czego nie można powiedzieć o samochodach- po męczącym dniu w pracy trzeba jeszcze być skupionym na jeździe.
Fakt faktem- samochód sprawdza się w momentach, gdy szybko trzeba gdzieś przejechać, coś załatwić, jednak nie można samochodu traktować jak boga i nie umieć się inaczej poruszać niż tylko nim- to nieekologiczne, niezdrowe... i złe- bowiem robimy się niesamodzielni.
W kwestii zbiorkomu- tam gdzie jest dobrze rozwinięta komunikacja publiczna- należy ludzi edukować że to nie jest ujma z niej korzystać, należy pokazywać zalety. Niestety- tam gdzie tej komunikacji nie ma- no to wiadomo że samochód jest niezbędny, jednak należy dążyć do rozwoju siatki połączeń komunikacji publicznej.
Jeszcze jedno- pod pojęciem komunikacja publiczna vel zbiorkom rozumiem zarówno komunikację miejską- autobusy, kolej(metro, tramwaje, kolej podmiejska/regionalna) jak i komunikację dalekobieżną zarówno autobusową jak i kolejową.
W kwestii samochodu i prawka kat. B to po zdaniu egzaminu mam zamiar oczywiście używać samochodu- w przypadkach gdy będę do domu wracał późno w nocy/gdy czas oczekiwania na środek lokomocji będzie bardzo długi, gdy będę wiedział że miejsce, do którego jadę nie ma komunikacji publicznej, gdy będę musiał szybko gdzieś pojechać, gdy będę miał kogoś gdzieś zawieść... Jednak nie zdradzę zbiorkomu- gdzie będzie można będę się poruszał komunikacją publiczną. Po prostu ten komfort że ktoś mnie wiezie a ja mogę odpocząć jest niesamowity :)
sobota, 7 lutego 2015
Kolej vs autobus
Transport kolejowy vs drogowy(autobusowy)- co lepsze?
Temat ten dzisiaj wypłynął dosyć spontanicznie przy okazji innego- połączeń, które w weekendy są nierealizowane. Uważam że rezygnowanie z uruchamiania pociągów w weekendy to strzał w stopę. Można zobaczyć, że korzysta na tym inny przewoźnik, który zbiera dość pokaźną grupę ludzi w autobusie oraz sumę pieniędzy w kasie.
Jestem za transportem zrównoważonym- czyli takim, gdzie środki transportu się wzajemnie uzupełniają tzn: główne skrzypce gra kolej- która ma wielką zdolność przewozową, a uzupełniają w mieście tramwaje, metro, zaś poza miastem- autobusy i/lub wąskotorówka.
Teraz takie małe porównanie: kolej vs autobus(kolej jako środek transportu)
Kolej:
-ma dużą zdolność przewozową(możliwość transportu dużej grupy osób mniejszą ilością taboru)
-z założenia bezkolizyjna(nie podlega zatorom poprzez system regulacji ruchu)
-wygodna(możliwość ruchu w czasie jazdy)
-z założenia bezpieczna(system zabezpieczenia ruchu)
-ekologiczna
-dobra dla osób z chorobą lokomocyjną
-linie kolejowe zajmują mało miejsca(szczególnie ważne w miastach)
-cicha
-dobrze wpisuje się w krajobraz
Autobus:
-zanieczyszcza środowisko
-głośny
-niewskazane dla osób z chorobą lokomocyjną
-brak możliwości ruchu w czasie jazdy
-niewygodny
-mała zdolność przewozowa
-drogi kołowe po których się porusza niszczą krajobraz
-niebezpieczny
-ulega zatorom drogowym
Temat ten dzisiaj wypłynął dosyć spontanicznie przy okazji innego- połączeń, które w weekendy są nierealizowane. Uważam że rezygnowanie z uruchamiania pociągów w weekendy to strzał w stopę. Można zobaczyć, że korzysta na tym inny przewoźnik, który zbiera dość pokaźną grupę ludzi w autobusie oraz sumę pieniędzy w kasie.
Jestem za transportem zrównoważonym- czyli takim, gdzie środki transportu się wzajemnie uzupełniają tzn: główne skrzypce gra kolej- która ma wielką zdolność przewozową, a uzupełniają w mieście tramwaje, metro, zaś poza miastem- autobusy i/lub wąskotorówka.
Teraz takie małe porównanie: kolej vs autobus(kolej jako środek transportu)
Kolej:
-ma dużą zdolność przewozową(możliwość transportu dużej grupy osób mniejszą ilością taboru)
-z założenia bezkolizyjna(nie podlega zatorom poprzez system regulacji ruchu)
-wygodna(możliwość ruchu w czasie jazdy)
-z założenia bezpieczna(system zabezpieczenia ruchu)
-ekologiczna
-dobra dla osób z chorobą lokomocyjną
-linie kolejowe zajmują mało miejsca(szczególnie ważne w miastach)
-cicha
-dobrze wpisuje się w krajobraz
Autobus:
-zanieczyszcza środowisko
-głośny
-niewskazane dla osób z chorobą lokomocyjną
-brak możliwości ruchu w czasie jazdy
-niewygodny
-mała zdolność przewozowa
-drogi kołowe po których się porusza niszczą krajobraz
-niebezpieczny
-ulega zatorom drogowym
czwartek, 29 stycznia 2015
Granice województwa- barierą nie do przekroczenia?
Kolej w Polsce od czasów "przemian" przechodzi również zmiany. Od mniej więcej 2000r trwa proces przekształceń- najpierw podział na spółki, potem prywatyzacja, obecnie postępujący podział na spółki regionalne.
Pierwszą spółką samorządową stały się Koleje Mazowieckie- w miejscu ZPR Warszawa. Równocześnie z KM powstało SKM Warszawa. Dla mieszkańców stolicy to był wielki skok- w miejsce brudnych i pomazanych EN57 kursujących rzadko weszły ładnie pomalowane na zielono-żółto-biało EN57 z wygodniejszymi siedzeniami, później również zmodernizowane EN57 oraz nowy tabor...
W późniejszych latach w kraju zaczęły powstawać inne spółki samorządowe- min Śląskie, Wielkopolskie itd.
Przechodząc do meritum- problemem i wadą tych spółek, jest to, że obszar ich działania ograniczony jest tylko do obszaru województwa- z bardzo rzadkim wyjeżdżaniem poza ich granice- oraz bardzo krótkim- bo tylko do 1 stacji w sąsiednim województwie. Nie dogadano się z sąsiednimi województwami oraz z Przewozami Regionalnymi ws wspólnego biletu w przypadku przesiadki, w sprawie skomunikowań na stykach... W efekcie pasażerowie w przypadku jazdy z przesiadką pociągiem osobowym muszą kupować dwa oddzielne bilety, do tego jakoś wykombinować w kwestii czasu przejazdu- bowiem często jest rozkomunikowanie przesiadkowe- za długie jest oczekiwanie na kolejny pociąg, lub za krótka przesiadka, lub pociąg na który mają się przesiąść odjeżdża kilka minut przed przyjazdem pierwszego pociągu... Do tego jeszcze dochodzi kwestia znaczących różnic w ofercie przewozowej obydwu przewoźników- np Kolei Mazowieckich i Przewozów Regionalnych z wielkim ubytkiem w ofercie tego drugiego.
Mieszkam przy linii kolejowej nr 7 z Warszawy do Dorohuska p. Otwock, Pilawę, Dęblin, Lublin, Rejowiec, Chełm. Pociągi osobowe obsługiwane są przez Koleje Mazowieckie i Przewozy Regionalne. Działalność obydwu kończy się i rozpoczyna na stacji Dęblin. Pociągami osobowymi z przesiadką w Dęblinie miałem okazję jechać raz- wtedy nie było problemów bo wszystko z góry było zaplanowane, jednak wiem, że mój jeden dobry przykład nie czyni dobrej opinii o jakości takich połączeń. Ludzie, którzy zmuszeni są jeździć często z przesiadką siedzą jak na szpilkach by tylko na czas dojechać do Dęblina... Do tego czas jazdy od Dęblina do Chełma i Dorohuska jest dodatkowo wydłużony z powodu przedłużonego postoju w Lublinie celem skomunikowania pociągu z połączeniami dalekobieżnymi(to temat na oddzielny wpis). Uważam, że rozwiązaniem na całą opisaną sytuację jest po prostu powrót do skonsolidowania przewozów regionalnych. Drugim rozwiązaniem jest aby były porozumienia dot przesiadek, biletów- jednak uważam, że najlepsze jest 1 rozwiązanie.
Pierwszą spółką samorządową stały się Koleje Mazowieckie- w miejscu ZPR Warszawa. Równocześnie z KM powstało SKM Warszawa. Dla mieszkańców stolicy to był wielki skok- w miejsce brudnych i pomazanych EN57 kursujących rzadko weszły ładnie pomalowane na zielono-żółto-biało EN57 z wygodniejszymi siedzeniami, później również zmodernizowane EN57 oraz nowy tabor...
W późniejszych latach w kraju zaczęły powstawać inne spółki samorządowe- min Śląskie, Wielkopolskie itd.
Przechodząc do meritum- problemem i wadą tych spółek, jest to, że obszar ich działania ograniczony jest tylko do obszaru województwa- z bardzo rzadkim wyjeżdżaniem poza ich granice- oraz bardzo krótkim- bo tylko do 1 stacji w sąsiednim województwie. Nie dogadano się z sąsiednimi województwami oraz z Przewozami Regionalnymi ws wspólnego biletu w przypadku przesiadki, w sprawie skomunikowań na stykach... W efekcie pasażerowie w przypadku jazdy z przesiadką pociągiem osobowym muszą kupować dwa oddzielne bilety, do tego jakoś wykombinować w kwestii czasu przejazdu- bowiem często jest rozkomunikowanie przesiadkowe- za długie jest oczekiwanie na kolejny pociąg, lub za krótka przesiadka, lub pociąg na który mają się przesiąść odjeżdża kilka minut przed przyjazdem pierwszego pociągu... Do tego jeszcze dochodzi kwestia znaczących różnic w ofercie przewozowej obydwu przewoźników- np Kolei Mazowieckich i Przewozów Regionalnych z wielkim ubytkiem w ofercie tego drugiego.
Mieszkam przy linii kolejowej nr 7 z Warszawy do Dorohuska p. Otwock, Pilawę, Dęblin, Lublin, Rejowiec, Chełm. Pociągi osobowe obsługiwane są przez Koleje Mazowieckie i Przewozy Regionalne. Działalność obydwu kończy się i rozpoczyna na stacji Dęblin. Pociągami osobowymi z przesiadką w Dęblinie miałem okazję jechać raz- wtedy nie było problemów bo wszystko z góry było zaplanowane, jednak wiem, że mój jeden dobry przykład nie czyni dobrej opinii o jakości takich połączeń. Ludzie, którzy zmuszeni są jeździć często z przesiadką siedzą jak na szpilkach by tylko na czas dojechać do Dęblina... Do tego czas jazdy od Dęblina do Chełma i Dorohuska jest dodatkowo wydłużony z powodu przedłużonego postoju w Lublinie celem skomunikowania pociągu z połączeniami dalekobieżnymi(to temat na oddzielny wpis). Uważam, że rozwiązaniem na całą opisaną sytuację jest po prostu powrót do skonsolidowania przewozów regionalnych. Drugim rozwiązaniem jest aby były porozumienia dot przesiadek, biletów- jednak uważam, że najlepsze jest 1 rozwiązanie.
sobota, 22 listopada 2014
Nowy rozkład jazdy PKP 2014/2015
Polskie Linie Kolejowe, jako zarządca infrastruktury, udostępnił na swojej stronie www rozkład jazdy, obowiązujący od grudnia br. Szeroko zachwalany przez tegoż zarządcę z racji- rekordowo krótkich czasów podróży do Wrocławia, Krakowa i Gdyni. Zajrzałem do rozkładu z zeszłego roku, porównałem go z nowym i oto co wywnioskowałem:
do Krakowa Gł/Krakowa Pł p. Dęblin, Radom: było 5h 18min, będzie 3h 27min.
do Tarnowa p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł: było 8h 53min, będzie 5h 53min
do Nowego Sącza p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł, Tarnów: było 10h 41min, będzie 7h 03min
do Krynicy p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł, Tarnów, Nowy Sącz:
było 12h 31min będzie 8h 20min
do Zakopanego p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł: było 8h 57min, będzie 7h 30min
do Krakowa Gł p. W-wę Zach, Radom, Kielce: było 6h 05min będzie... chyba nie będzie tędy pociągów
do Gdyni Gł p. Legionowo: było 6h 16min będzie 4h 46min
do Zielonej Góry p. Poznań: było 9h 24 min będzie: 5h 09min
do Łodzi p. Skierniewice, Koluszki: było 3h 44min będzie 2h 34min
do Wrocławia p. Łódź: 6h 43min, będzie 7h 26min
do Jeleniej Góry p. Łódź, Wrocław: było 9h 19min będzie
do Szklarskiej Poręby p. Łódź, Wrocław: było 10h 24min, będzie 10h 5min....
To są tylko wybrane kierunki. Każdy może sprawdzić samemu cały rozkład, wchodząc na adres http://rozklad.plk-sa.pl/Plakaty, wyszukać stację i pobrać rozkład od grudnia, oraz ten zeszłoroczny.
do Krakowa Gł/Krakowa Pł p. Dęblin, Radom: było 5h 18min, będzie 3h 27min.
do Tarnowa p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł: było 8h 53min, będzie 5h 53min
do Nowego Sącza p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł, Tarnów: było 10h 41min, będzie 7h 03min
do Krynicy p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł, Tarnów, Nowy Sącz:
było 12h 31min będzie 8h 20min
do Zakopanego p. Dęblin, Radom, Kraków Gł, Kraków Pł: było 8h 57min, będzie 7h 30min
do Krakowa Gł p. W-wę Zach, Radom, Kielce: było 6h 05min będzie... chyba nie będzie tędy pociągów
do Gdyni Gł p. Legionowo: było 6h 16min będzie 4h 46min
do Zielonej Góry p. Poznań: było 9h 24 min będzie: 5h 09min
do Łodzi p. Skierniewice, Koluszki: było 3h 44min będzie 2h 34min
do Wrocławia p. Łódź: 6h 43min, będzie 7h 26min
do Jeleniej Góry p. Łódź, Wrocław: było 9h 19min będzie
do Szklarskiej Poręby p. Łódź, Wrocław: było 10h 24min, będzie 10h 5min....
To są tylko wybrane kierunki. Każdy może sprawdzić samemu cały rozkład, wchodząc na adres http://rozklad.plk-sa.pl/Plakaty, wyszukać stację i pobrać rozkład od grudnia, oraz ten zeszłoroczny.
poniedziałek, 20 października 2014
Uwalnianie terenów pokolejowych=zwijanie kolei w majestacie prawa!!!
Ponad tydzień temu, na branżowym portalu Rynek Kolejowy, pojawił się artykuł o uwalnianiu terenów pokolejowych- czyli ten teren, zajęty kiedyś przez kolej, teraz jest rewitalizowany- budując na tym terenie co innego.
http://www.rynek-kolejowy.pl/54324/pkp_sa_chca_uwalniac_tereny_pokolejowe.htm
Pomysły na to, co zbudować na tym terenie są różne- ścieżki rowerowe w miejscu nierentownych linii kolejowych, supermarkety na miejscu dawnych lokomotywowni, czy biurowce na miejscu dawnej dużej stacji... idiotyzm do entej potęgi. Polska kolej zwija się w majestacie prawa!!!! Kto mądry chce kasować lokomotywownię, tylko dlatego że nie jest używana?!
http://www.rynek-kolejowy.pl/54242/siedlce_centrum_handlowe_w_miejsce_hali_wachlarzowej.htm Zlikwidują, a potem znów w czasie zimy będzie dyskusja mądrych głów dlaczego na kolei jest tak jak jest... -.- Przecież tam mogłaby stacjonować rezerwa taborowa... ale nie- po co? Po co rozwijać kolej,... kolej jest taka passe -.-
W przypadku tego "uwalniania" terenów pokolejowych nigdzie nie jest powiedziane, jakie kryteria stosowane są do zaliczenia danego terenu do takich, które nie będą użyteczne kolejowo... a znając nasz kraj- jak nie ma ścisłych wytycznych-hulaj dusza piekła nie ma...
Dodatkowo wspomniano tutaj o kwestii komercjalizacji dworców- bo koszty ich utrzymania są bardzo wysokie... a wraz z komercjalizacją dworca ginie kolejowy jego charakter. Do tego- tak jak w przypadku dworca Łódź Fabryczna- za komercjalizacją idą ciepłe posadki dla znajomków... Czyli już wiadomo- komercjalizuje się w celu dania pracy znajomkom, oraz jednocześnie likwiduje się po cichu kolej...
http://www.rynek-kolejowy.pl/54324/pkp_sa_chca_uwalniac_tereny_pokolejowe.htm
Pomysły na to, co zbudować na tym terenie są różne- ścieżki rowerowe w miejscu nierentownych linii kolejowych, supermarkety na miejscu dawnych lokomotywowni, czy biurowce na miejscu dawnej dużej stacji... idiotyzm do entej potęgi. Polska kolej zwija się w majestacie prawa!!!! Kto mądry chce kasować lokomotywownię, tylko dlatego że nie jest używana?!
http://www.rynek-kolejowy.pl/54242/siedlce_centrum_handlowe_w_miejsce_hali_wachlarzowej.htm Zlikwidują, a potem znów w czasie zimy będzie dyskusja mądrych głów dlaczego na kolei jest tak jak jest... -.- Przecież tam mogłaby stacjonować rezerwa taborowa... ale nie- po co? Po co rozwijać kolej,... kolej jest taka passe -.-
W przypadku tego "uwalniania" terenów pokolejowych nigdzie nie jest powiedziane, jakie kryteria stosowane są do zaliczenia danego terenu do takich, które nie będą użyteczne kolejowo... a znając nasz kraj- jak nie ma ścisłych wytycznych-hulaj dusza piekła nie ma...
Dodatkowo wspomniano tutaj o kwestii komercjalizacji dworców- bo koszty ich utrzymania są bardzo wysokie... a wraz z komercjalizacją dworca ginie kolejowy jego charakter. Do tego- tak jak w przypadku dworca Łódź Fabryczna- za komercjalizacją idą ciepłe posadki dla znajomków... Czyli już wiadomo- komercjalizuje się w celu dania pracy znajomkom, oraz jednocześnie likwiduje się po cichu kolej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)