niedziela, 23 grudnia 2012

Zajebisty koniec roku -.-

Piątkowy wieczór. Siedzę sobie i w TRS wykonuję przegląd sieci trakcyjnej. W tle włączone radio Vox FM. Wybija godzina 22, ostatnie wiadomości i na początek jak grom z jasnego nieba spada wiadomość że ustawa o GMO została podpisana przez prezydenta, a więc wchodzi w zycie.... Jak to usłyszałem to zdębiałem.... no krew jasna mnie zalała! Teraz będziemy karmieni tym świństwem.... no ale po tym zjebie można było się spodziewać.... on nawet podpisałby ustawę o rozstrzelaniu/wywiezieniu wszystkich Polaków.
Mówię że zajebisty koniec roku bo każdy zdrowo myślący człowiek zauważy jak bardzo beznadziejnie wygląda sytuacja Polski i Polaków w tym mijającym 2012 roku:
1) ustawa o GMO wchodzi w życie czyli jesteśmy w ciemnej dupie; tfusk z komorem te dwa SSmany nas wytrują co do jednego!!!!
2) bezrobocie 12,9%, wciąż wzrasta z powodu planowych zwolnień w przemyśle(fabryka Fiata) oraz na kolei(już pracę straciło x pracowników dawnego ŚZPR a będzie takich zwalnianych jeszcze więcej...)
3) Polska się starzeje; coraz mniej dzieci, coraz więcej kasy wydaje się na opiekę geriatywną; oczywiście winien jest rząd, który nie ma pomysłu na politykę prorodzinną... zamiast tego dowalił pracę do 67 roku życia...
4) od stycznia 2013 roku wchodzą droższe bilety ZTM a w zamian za to dostajemy:
- znikają linie autobusowe i tramwajowe; szczególnie te dublujące metro,
- znika Wspólny bilet na kolej i transport miejski, w zamian za to tylko jedna wybrana linia będzie objęta tą taryfą; szczęście w nieszczęściu że na uczelnię dojeżdżam tylko pociągiem.... ale inni którzy do miejsca pracy/szkoły muszą jeszcze dojechać metrem/autobusem/tramwajem? Masakra....
Dziwne że jakoś na tegorocznego sylwestra znalazły się pieniądze, ale na to żeby nie ucinać komunikacji to już nie.... ale powiedzmy sobie szczerze że impreza sylwestrowa pod PKiN to zabawa dla lemingów i całego POmiotu wyborczego miłościwie nam panującej płezdynet....

I jak tu się nie załamać?

wtorek, 11 grudnia 2012

Nowy rozkład jazdy i blamaż Kolei Śląskich.

Jak to zwykle bywa, na początku grudnia następuje zmiana rozkładu jazdy. Zwykle do tego dochodzi zima i problemy. Tym razem spore problemy miała spółka Koleje Ślaskie, która miała przejąc całość przewozów na Śląsku. Jednak okazało się że nic z tego- tabor odmówił posłuszeństwa czy ki czort bo już w poniedziałek odwołano prawie 60 pociągów a wiele było opóźnionych. Dzisiaj PR ogłosiło że wspomoże KŚ. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Jeśli już chcemy się bawić w koleje regionalne, to Śląsk powinien wziąć przykład z Mazowsza- tam Koleje Mazowieckie powstały na bazie ZPR w W-wie. Wzięto wszystko- od taboru, po warsztatowców, maszynistów i drużyny konduktorskie. Tabor to były EZT EN57 które powstały w latach 60. XX w. Mimo to jeździły i były sukcesywnie modernizowane- dostały nowe, czyste malowanie(wcześniej jeździły w tzw malowaniu warszawskim- pomarańcz z dwoma pasami czerwonymi pod reflektorami oraz pomarańczu z dużą ilością graffiti. Pod koniec MZPR w 99% występowała ta druga wersja. Wszystko przez to że lakier którym pokrywano jednostki nie miał powłoki pozwalającej na szybkie zmycie graffiti. Zmywanie odbywało się w ramach napraw rewizyjnych lub głównych. Jednak bywały też takie przypadki że EN57 jadąc z zakładów naprawczych lub jeszcze stojąc na zakładzie, gotowy do odjazdu zostawał zaatakowany przez grafficiarzy, więc cała praca szła na marne....), potem nowe siedzenia, oświetlenie przestrzeni pasażerskiej i służbowej(zniknęły nieestetyczne kikuty świetlówek, zamiast tego pojawiły się ładne wpuszczane w sufit światła), zmodernizowano kabinę maszynisty, wymieniono zamki do kabiny na nowe, zmodernizowano toalety, zmieniono tablice czołowe(wyświetlające nazwę stacji docelowej) oraz zamontowano system informacji pasażerskiej- wyświetlacze z trasą i aktualną godziną a w niektórych nawet zapowiadanie głosowe następnych stacji przystanków. Wymieniono też całą elektrykę- od sprężarek i przetwornic po napęd-na asynchroniczny-pozwalający zmagazynować energię pobieraną przez pojazd w czasie jazdy i przy hamowaniu oddać ją do sieci, co przyczyniło się do oszczędności energii i tym samym mniejszym opłatom za infrastrukturę płaconym PLK. Po dłuższym czasie zdecydowano się na zakupy nowego taboru- na początku był Flirt ER75, potem wagony piętrowe Bombardiera, a na końcu EZT EN76 Elf. I gdyby tak samo postąpiły KŚ to nie byłoby tego burdelu taborowego. Ale skoro jak się okazało marszałek śląski zatrudnił bez konkursu osobę chorą psychicznie to o czym my mówimy?!

niedziela, 2 grudnia 2012

Inwigilacja homilii i forów internetowych czyli pomysł ministra cyfryzacji na zlikwidowanie "mowy nienawiści".

Oto kolejny pomysł koalicji rządzącej- inwigilacja homili oraz forów internetowych w poszukiwaniu tzw mowy nienawiści czyli słów im krytycznych. Coraz bardziej widać że cenzura w Polsce się odradza- i wraz z nim odradza się IV Departament WSI który się właśnie tą inwigilacją i cenzurą zajmował. Cenzorem miałby być minister cyfryzacji Boni. Tonący brzytwy się chwyta- POspólstwo czuje że ich czas się kończy i dlatego rozpaczliwie próbują jeszcze coś zrobić żeby utrzymać się przy władzy.
Wczoraj słuchając homilii na mszy pomyślałem sobie- no i gdzie Ty durniu boni w homiliach widzisz mowę nienawiści?! Bo na forach to fakt jest tego dużo, bo to ostatni bastion wolności w tym kraju. W razie czego dojdzie do kolejncyh demonstracji i protestów.....

niedziela, 25 listopada 2012

Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry, zabranie immunitetu dla Macierewicza czyli sposób POspólstwa na przykrycie nieudolności.....

W minionym tygodniu koalicja rządząca wpadła na "genialny" pomysł, aby panów Kaczyńskiego i Ziobrę czyli odpowiednio byłego premiera oraz ministra sprawiedliwości postawić przed Trybunał Stanu. Powodem miałoby być rzekome przekroczenie uprawnień w aferze dot. śmierci Barbary Blidy. Za postawieniem była cała koalicja PO-PSL oraz SLD i geje Janusza Palikota czyli Ruch Palikota.To oczywiste bzdury ponieważ śp. Barbara Blida była zamieszana w sprawę mafii węglowej, i miała dosyć dużo na sumieniu.... oczywiście prawdę będą znali tylko samodzielnie myślący, a nie tzw lemingi-czyli osoby, które bezkrytycznie przyjmują to co usłyszą.... złapią oni wersję podawaną przez media mainstreamu....
Jakby tego było mało, w obawie że ten pierwszy haczyk nie zadziała POmioty wymyśliły, żeby odebrać p. Macierewiczowi immunitet w związku z procesem karnym, wytoczonym przez lobbystę Marka Dochnala. Dochnal zaś wytoczył Macierewiczowi tą sprawę za rzekome pomówienie. POspólstwo nie wie jak się dobrać do opozycjii......

czwartek, 22 listopada 2012

Bałagan w firmach kontrolerskich odbija się na zadowoleniu pasażerów.

Wczoraj, wracając z uczelni, odczułem na własnej skórze, jak wielki bałagan panuje w zewnętrznych firmach kontrolerskich.
Otóż jestem na Zachodnim, stoję i rozmawiam z kolegą, który oczekuje na swój pociąg-w kierunku Sulejówka. Ten pociąg po jakimś czasie przyjeżdża, ja się z nim żegnam i oczekuję teraz na swój. Spoglądam na tablicę peronową, na której jeszcze przed chwilą wyświetlał się mój pociąg, i stwierdzam że go tam nie ma.... wtf?! ale po chwili olśnienie- pociąg ten jest podstawiany z Odolan, jedzie do Dęblina, więc pewnie znów zrobiono kawał pt "pociąg odjedzie wyjątkowo z innego peronu". Sprawdziło się to. Swoim zwyczajem wsiadam do 2 giej jednostki, rozpłaszczam się w przedziale służbowym. Dochodzą jeszcze zapowiedzi megafonowe, na kilka minut przed odjazdem, że pociąg odjedzie z innego peronu. Wsiada jeszcze jakiś gościu. Za chwilę odzywa się duet brzęczyka ostrzegawczego i syk zamykanych drzwi. Pociąg rusza. Gdzieś przed Ochotą wsiada jeszcze inny facet i raźnym krokiem idzie w kierunku kabiny maszynisty, w celu prawdopodobnie zakupu biletu. Na jego pukanie nikt nie odpowiada, a ja dodaję że to druga jednostka. Gość przy drzwiach wielce zdziwiony, na co ja dodaję jeszcze opis jak ma dojść do kierpocia. Facet mi przerywa mówiąc że wie, po czym wychodzi i po chwili wraca z czytnikiem WKM. Kontrola biletów. Moja WKM bez zarzutu, tak samo jak legitymacja. Podchodzi do faceta który siedzi obok mnie-tak samo. Kontroler wysiada i przesiada się do pierwszej jednostki. Znów odzywa się buczek i drzwi, pociąg jedzie dalej. Na Śródmieściu czarno od ludzi-zaczynają się godziny szczytu. Do mnie dosiada się facet z książką, wsiadają również inne osoby, nadal jednak w służbowym, gdzie jadę, jest luz. Odjazd. Następny przystanek Powiśle i następna grupa ludzi. Stadion- tutaj niespodzianka- druga kontrola. Mówi się trudno i podaje się bilet ;) Na WWO do służbowego wsiada dosyć liczna grupa osób, jak się okazało część z nich to znajomi gościa, który jechał ze mną od Zach. Na oko prości, życzliwi ludzie po 40, trudzący się oprócz pracy w Warszawie także pracą na polu.... służbówka co raz wstrząsana była co raz salwami śmiechu.... Za chwilę druga kontrola. No co u licha? Ale każdy daje posłusznie bilet. Każdy myślał że to będzie ostatnia. Gdzie tam-pociąg wjechał do Międzylesia-i kolejna kontrola. Nosz wy pierony siarczyste ogniste.... Tak sobie myślałem ile jeszcze będzie kontroli? Do Józefowa została jeszcze Radość, Miedzeszyn, Falenica. Michalin. W szczególności w Falenicy łupią bo ludzie czasem chcą się przemknąć do Józefowa na WKM strefy miejskiej.... na szczęście już żadnych kontroli nie było. Moim zdaniem taki bałagan był spowodowany brakiem komunikacji pomiędzy kontrolerami o tym że dany pociąg został już sprawdzony.

wtorek, 13 listopada 2012

Święto Niepodległości 2012 niczym żywa rekonstrukcja grudnia 1970r

Święto Odzyskania Niepodległości-obchodzone na pamiątkę dnia odzyskania przez Polskę niepodległości, utraconej po 123 latach zaborów(11.11.1918). Ten dzień w tradycji i kulturze polskiej obchodzony jest bardzo uroczyście-poprzez Msze za Ojczyznę po różnego rodzaju marsze, organizowane przez różne środowiska organizacje i partie polityczne. Najpopularniejszym jest Marsz Niepodległości organizowany przez ONR-Organizację Narodowo-Radykalną. I właśnie on budzi największe emocje już długo przed 11 listopada. W tym roku bardziej, gdyż obawiano się powtórek z zeszłego roku, gdy demonstranci sprowokowani przez faszystowskie bojówki niemieckie zaczęli się z nimi tłuc, demolując miasto.
W tym roku wydawało się że będzie spokojnie. Jednak okazało się że znów była zadyma... w dodatku są twarde dowody na to że to policja sprowokowała zamieszki poprzez grupę zamaskowanych policjantów. Potem otwarto ogień do tłumów.... a teraz całą winę zwalono na prawicę... żyjemy w kraju totalitarnym...

środa, 7 listopada 2012

W Polsce za prawdę słono się płaci....

No i mamy- szefostwo Rzepy, w desperackim akcie ochrony własnych tyłków podjęło decyzję o zwolnieniu Cezarego Gmyza, autora artykułu o trotylu i nitroglicerynie znalezionych w próbkach tupolewa oraz redaktora naczelnego i kilku innych dziennikarzy. Zarzut jaki im postawiono, to ciężkie naruszenie obowiązków służbowych.  Draństwo i kurestwo w jednym- bo za to że się piszę prawdę płaci się bardzo słono-od wywalenia z roboty po złą opinię w środowisku....

środa, 31 października 2012

Trotyl i nitrogliceryna na Tu-154M czyli kolejny dowód na zamach pod Smoleńskiem

Tematem nr 1 w prawicowych mediach wczoraj był kolejny dowód, na zamach pod Smoleńskiem. Okazało się że grupa ekspertów odkryła że na próbkach z Tupolewa znajduje się trotyl i nitrogliceryna. Wcześniej odkryto że "sztuczna mgła" która była na początku obiektem żartów, to prawda. Kolejne dowody coraz dobitniej świadczą że 10.04.10 miał miejsce zamach na Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz 95 osób z delegacji udającej się oddać hołd pomordowanym polskim oficerom z ręki ruskiej w czasie II wojny światowej. Teraz, gdy to piszę od tamtej tragedii minęły już ponad 2 lata, ale wciąż dla wielu Polaków to świeża rana.... szczególnie dla rodzin zabitych w tej katastrofie. Nie dość że przeżyli tak wielką tragedię, to jeszcze przez dwa lata POspólstwo i jego służalcze media wylewali na nich wiadra pomyj. Zresztą dla mnie gdy przypominam sobie to wszystko, to też wciąż nie mogę uwierzyć w to co się stało. Tamten dzień, sobota, był normalnym dniem, jak każda inna sobota. Odrabiałem lekcje, gdy moja mama weszła do pokoju mówiąc że Kaczyński nie żyje. W pierwszej chwili szok, niedowierzanie, bo pierwszym skojarzeniem do tej wiadomości że Kaczyński nie żyje była śmierć naturalna, ale nagła. W głowę się wtedy zachodziłem co też mogło być przyczyną śmierci. Przecież był zdrowy, w pełni sił. Dopiero włączenie TV dało szerszy pogląd na całą sprawę. Oglądając relację na żywo z miejsca katastrofy coraz większy szok i niedowierzanie.... I potem praktycznie przez resztę dnia tylko o tym mówiono w TV. Ogłoszono żałobę.... Teraz po dwóch latach, można powiedzieć że prawda sama się odsłania. Udowodnione istnienie sztucznej mgły, nitrogliceryna i trotyl, udowodniony nakaz zejścia ze 100 do 50 m, potwierdzone przez inż Musia, który się rzekomo powiesił; tak naprawdę istnieje 99,9% prawdopodobieństwo, że to było morderstwo w białych rękawiczkach, dokonane w celu uratowania tyłka winnym tej katastrofy. Te zeznania zostały potwierdzone przez inną osobę. Jeszcze wcześniej Gazeta Polska Codzienna dotarła do dokumentów stwierdzających, że po katastrofie niektóre osoby jeszcze żyły, jednak zaniechano prób ratowania tychże. Taka decyzja wyszła ze strony polskiego MSZ-etu. Wskazuje na wielkie zaniedbania oraz brak kontroli nad tym co się tam dzieje. Winnym tego jest minister MSZ czyli p. Radosław Sikorski.
Wracając jeszcze do tego bulwersującego faktu to pierwszą gazetą, która podniosła alarm była Rzeczpospolita. Jednak po tym jaką burzę wywołano tym, zdementowano to. Oczywiście dementacja faktu wyszła ze strony "góry". Autor artykułu wciąż trzyma się tezy postawionej w artykule.
Oczywiście zdementowanie faktu wpłynęło na to że media śmieciowe znów zmieszały prawicę z błotem. Sam dzisiaj widziałem jak w pociągu gość trzymał bezpłatną gazetę Metro a na pierwszej stronie widniał napis "Jak Rzeczpospolita" wpuściła ludzi w trotyl. Na takie coś w kieszeni otwiera się kałach. Michniku nie masz już jaj... ba! już nie żyjesz!!!

poniedziałek, 29 października 2012

Zima czyli odwieczny problem kolei.

W sobotę Polskę zaskoczyły intensywne opady śniegu. Dzisiaj ścisnął mróz, -8 i znów zima zaskoczyła kolej. Wyszedłem wcześniej na pociąg, mając na uwadze śliskie chodniki. Będąc już na wysokości księgarni widzę że z przystanku kolejowego rusza pociąg. Oczy momentalnie zrobiły się jak dwie pięciozłotówki, szybkie spojrzenie na zegarek, i okazało się niemożliwym wcześniejsze przybycie pociągu, którym miałem zamiar jechać na uczelnię. Była bowiem 7.05 a mój pociąg odjeżdża 7.12. Ale po tym co zauważyłem na bocznych wyświetlaczach wywnioskowałem że to jakiś inny pociąg. Po dojściu na peron(oczywiście nie ma komu odśnieżyć więc śnieg z soboty przymarzł i jest ślisko, niech to szlag! Jednak dzięki poręczom umieszczonym na krawędziach podjazdu peronowego udało mi się wejść na peron) okazało się że ten pociąg który mi uciekł to był dodatkowy osobowy do Skierniewic, odjeżdżający o 7.04. Odjechał o 7.05 czyli z minutowym opóźnieniem, ale w warunkach zimowych to jest bdb. Czekałem na swój pociąg, przy okazji patrząc na darmowy pokaz sztucznych ogni dawany przez SKMkową żabcię czyli EZT 35WE. 7.15-gdzie się podział mój pociąg? Jest 7.21-mój przyjedzie prawdopodobnie w planie SKM, albo będzie owa SKMka. Jednak ów poszukiwany pociąg przyjeżdża z ponad 10 min opóźnieniem. Drzwi się otwierają i po wymianie pasażerów okazuje się że pociąg jest napaakowany na full. Kurcze, 100% zapełnienienie już w Józefowie, a przed nami jeszcze tyle przystanków i stacji..... będzie jazda na śledzia.... i była. Ludzie się wciskali na chama byleby się zmieścić w pociągu, bo nie wiadomo kiedy następny przyjedzie... Załamka.... do tego ci co jeżdżą na jednorazowych muszą jeszcze przepchać się do kierpocia po bilet, a on biedny uwija się jak może pomiędzy podawaniem sygnału do odjazdu a sprzedażą biletów.... Paranoja.... Ja sam cofałem się wgłąb składu, aż wreszcie tłum popchnął mnie na puste miejsce siedzące. Ha! Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Usiadłem gdzieś w Międzylesiu i tak już do samej Zachodniej jechałem. Po południu udało się zrobić tak, żeby ostatni wykład skończyć planowo, i zdążyć na osobowy 15.14 W-wa Zachodnia-Celestynów. Nareszcie pociąg na horyzoncie. Wjeżdża na peron i pierwsza reakcja na to co zobaczyłem: WTF?! Jedna jednostka do Celestynowa? Powaliło KM?! Na Zachodnim na szczęście miejsc do wyboru do koloru, i do tego ciepło! Bomba! Jednak tak fajnie było tylko do Śródmieściu; w mig tłum pasażerów zajął wszystkie miejsca siedzące, a ci którym się nie udało zaklepać, stali. I znów to samo co rano- już jest pełno ludzi, a co będzie dalej? Moje obawy były uzasadnione-każdy kolejny przystanek/stacja to nowa porcja pasażerów, jak to zwykle w godzinach szczytu. Do tego gdzieś koło Międzylesia zjawił się kierpoć z zamiarem kontroli biletów. No bez jaj!-zupełnie słuszna reakcja młodzieży- od groma ludzi i jeszcze kontrola biletów.... Żeby tego było śmieszniej kierpoć zmylił ludzi; najpierw podał sygnał do odjazdu, później zabrał się za kontrolę. Do tego jeszcze po podaniu sygnału ofuknął pasażera, który z braku innego miejsca stojącego stał w przejściu, skutecznie tarasując kierpociowi wyjście. Na to pasażer zapytał się gdzie ma w takim razie stać? Kierpoć na to że jest na tyle składu miejsce. Bitch please! Zapełnienie ponad 100% zero wolnego miejsca. Cały człon tym razem ofuknął kierpocia za taką odpowiedź. Spoglądając na kierpocia przez głowę przeszła mi myśl "Kogo KM zatrudniają?" Kierownik wyglądał z deczka gangstersko.... Gdy dotarłem do domu odetchnąłem z ulgą że ta przygoda się skończyła.

niedziela, 28 października 2012

Propaganda sukcesu PKP

W czwartkowym wydaniu GW jedna strona poświęcona była pokazaniu jak to niby nasza kolej wychodzi na prostą.... rozpływano się nad nowymi dworcami, połączeniem z lotniskiem Chopina i tym w Modlinie.... generalnie propaganda. Jednak ja wiedziałem że to wszystko to jest jeden wielki kicz. Nie tak dawno poszły rozjazdy na stacji Lotnisko Chopina i był wielki burdel.... pozatym są oddawane nowe dworce ale nikt nie pilnuje żeby włączyć monitoring(sprawa zniszczenia mienia dworcowego w Katowicach przez niby kiboli), ale oprócz tego jakimś dziwnym trafem nie można znaleść chętnego na tereny usługowe dworca... Aha i nowy system zapowiadania pociągów-badziewie..... Podsumuwując- bujać to możecie ale nie nas!

środa, 24 października 2012

Stan przygotowań do przejścia na cyfrową telewizję, zero odpowiedzialności za Basen Narodowy

Oglądając transmisję internetową z obrad Sejmu, moją uwagę przykuło zagadnienie stanu przygotowań do przejścia na cyfrowy system odbioru TV. Była to dwustronna dyskusja pomiędzy posłem PiS a ministrem(a właściwie panią minister) ds cyfryzacji. Po wygłoszeniu interpelacji, która dodatkowo pokazała, że Polacy nie są przygotowani na wyłączenie analogowego sygnału TV. Wiele osób nie wie, jaki sprzęt kupić lub jak przestroić telewizor na nowy system. Ministerstwo pokazało zupełnie inny obraz-pozytywny. Sama minister powiedziała że ministerstwo prowadziło szeroko zakrojoną akcję informacyjną w TV(spoty info) oraz w gazetach(GW, Superexpress). Dodatkowo uruchomiło specjalną stronę internetową. Nosz kurwa! Ci kretyni oczywiście nie wiedzą że w nasze społeczeństwo się starzeje(i nie jest zaznajomione z nowymi technologiami; także nie mają ochoty się z nimi oswajać) Dodatkowo osoby starsze mają konserwatywne poglądy i omijają gazety gadzinowe(do których GW i SE zdecydowanie należą). Telewizji prawie wgl nie oglądają z powodu wszechobecnego kłamstwa i manipulacji. Na tą kampanię wydano grube miliardy i znów okazało się że są one wyrzucone w błoto.
Drugą sprawą, która mnie dzisiaj zbulwersowała to nieprzyjęcie dymisji minister sportu i turystyki J. Muchy. Sama minister otwarcie powiedziała że oddała się do dyspozycji premiera, co dla niej jest równoznaczne z dymisją. Jednak premier dymisji nie przyjął. I znów chciałoby się zacytować hasło tego nieudolnego rządu-nic się nie stało. Sama minister ma u mnie małego plusa za tę resztkę honoru-że dobrowolnie wyraziła chęć złożenia urzędu.

wtorek, 23 października 2012

Wycieczka na Śródmieście WKD, podkute zestawy kołowe, czytelnik GW zawiedziony

Dzisiejszy dzień zapowiadał się być dniem zwyczajnym. Jednak takim nie był. Już rano, czekając na pociąg w poczekalni na przystanku Józefów, mogłem zauważyć trafność powiedzenia- "pokaż mi jaką gazetę czytasz, a powiem Ci kim jesteś". Otóż czekałem na pociąg, gdy do poczekalni wszedł facet, i z miejsca poprosił o Wyborczą. Oho myślę- przedstawiciel lemingów i kretynów się znalazł. Okazało się, że Wyborczej nie ma, więc ów leming podziękował zniesmaczony. Przechodząc obok mnie, miałem przyjemność przyjrzeć mu się. Otóż z wyglądu przypominał mi SSmana. Wiem że może przesadzam, ale ten gość idealnie by się nadawał do grania SSmana w filmie o czasach okupacji hitlerowskiej. Tymczasem nadeszła pora mojego pociągu. Wyszedłem na peron, przyjechał skład dwóch zmodernizowanych EN57 do Grodziska Mazowieckiego. Co było dla mnie zaskoczeniem-że pociąg mimo porannego szczytu miał dużo wolnych miejsc siedzących. Po drodze spotkałem znajomą, podróż nam miło upłynęła. Przyjechałem na Zachodnią, i teraz 10 min szybkiego marszu do szkoły. Dzisiaj jedynie jeden wykład, z HAiSzt, który okazał się być połączonym z ćwiczeniami z tegoż przedmiotu, i na którym zaplusowałem u profesora wiedzą o zabytkach w mojej okolicy. Dzisiaj wyszedłem z uczelni bardzo wcześnie-bo przed 11. Postanowiłem że zrobię sobie wycieczkę na Śródmieście WKD, z zamiarem obczajenia układu torowego. Na początku myślałem że dojadę tam Wukadką... jednak okazało się że to będzie za długo czekać. Poszedłem więc na peron 2 Zachodniej i wsiadłem w pierwszy pociąg jaki przyjedzie. Okazał się nim pociąg z Radomia do Wschodniej. Wysiadłem z niego na Śródmieściu i przeszedłem na WKD. Gdy tam dotarłem na sąsiednim, rezerwowym torze stał EN97, tor przy peronie zaś był pusty. Na początku myślałem że będę miał okazję zobaczyć manewry podstawiania się w peron. Jednak okazało się że ten pojedzie dużo później. Na tor z peronem wjechał zaś też EN97. W tym miejscu okazałem się kompletnym kretynem-bowiem widząc że stanął myślałem że można już wsiadać. Przebijając się przez tłum ludzi, którzy z tego składu wysiedli, wsiadłem do pociągu. Jednak sam się zdemaskowałem-zamiast siedzieć spokojnie na miejscu wychyliłem się, zaciekawiony rozmową maszynisty z dwoma chłopakami, którzy byli pewnie praktykantami. W tej sytuacji między mną a młodym maszynistą wywiązał się dialog:
-Mistrzu, dokąd jedziesz?
-Do Zachodniej
-A do której?
-WKD
-A no widzisz, życie jest brutalne, bo tutaj się wysiada, a nie wsiada.
-Ok...
Wysiadłem bez zwłoki, przy okazji podpatrując jak to działa: otóż peron jest przystosowany, aby mogły się przy nim zatrzymać dwa składy(dwa podwójne serii EN94/EN97; EZT serii EN94 składa się z dwóch członów, ale zazwyczaj jeżdżą w podwójnym zestawieniu. W przypadku EN97 są to dwa na stałe połączone ze sobą składy.) W połowie peronu jest semafor, zaraz za nim rozjazd prowadzący na tor rezerwowy. W czasie, gdy pociąg stoi pod semaforem ludzie wysiadają. Potem po podaniu sygnału zezwalającego pociąg dojeżdża do końca peronu. Tam ludzie wsiadają. Teraz tylko obrót czyli zmiana kabiny i po ułożeniu drogi przebiegu pociąg wyjeżdża ze stacji. Następnym razem nie popełnię gafy....
Kieruję się więc z powrotem na Śródmieście. Przy okazji widzę jak mi ucieka pociąg w moją stronę... Myślę sobie-trudno-będzie następny... Dotarłszy na Śródmieście, na dzień dobry słyszę że opóźniona SKM S2 właśnie wjeżdża. I faktycznie-po chwili z czeluści tunelu z kierunku Zachodniej wynurza się Anakonda(27WE) i hamuje przy peronie. Po chwili słyszę że opóźniona jest także SKM S3... Myślę sobie-coś się dzieje na linii radomskiej.... później przyjeżdża jeszcze kilka innych pociągów, wszystkie opóźnione. Nie dziwota zresztą- linia średnicowa to najważniejszy nerw komunikacyjny Warszawy, jest niczym 2 a nawet teraz 3 linia metra. Na średnicy właśnie, zbiegają się wszystkie linie wyjazdowe z Warszawy, a nawet całego Mazowsza. Wystarczy tylko drobne zakłócenie w rozkładzie jazdy i już wszystko jak w dominie jedzie z opóźnieniem.
Po chwili ku mojemu zaskoczeniu zapowiedziano opóźniony osobowy z Błonia do Otwocka. Hurra-pomyślałem sobie. Przy okazji muszę wspomnieć że pociąg okazał się mieć w plecy 40 min a nie 30 tak jak mówiły wyświetlacze. Wsiadłem do tego pociągu. Oprócz postoju w tunelu(cóż-wszystko jeździ opóźnione więc czasem nie ma wolnej drogi) zauważyłem że koła w członie w którym siedziałem mają płaskie miejsca. No bo nie ma innego wytłumaczenia na odgłos niby młota kowalskiego, jaki szedł podczas biegu pociągu, w tunelu dodatkowo wzmacniany przez zamkniętą przestrzeń tunelu. Podobnie było jak pociąg wyjechał na z tegoż tunelu, jedynie dźwięk nie był już taki mocny, ale było słychać klepanie kół o szyny płaskimi miejscami. Nie zagrażało to w niczym bezpieczeństwu jazdy, jedynie szyny na tym mogły ucierpieć.... Dojechałem już bez większych przygód do domu.

poniedziałek, 22 października 2012

Zamiatanie gówna pod dywan

Dzisiaj rano jadąc pociągiem na uczelnię usłyszałem w wiadomościach Radia Plus, że miłościwie nam panujący premier zapowiedział, że po aferze ze Stadionem vel Basenem Narodowym wyciągnie konsekwencje. Dobry żart- naprawdę odpowiedzialne osoby jak zwykle pozostaną nietykalne, a oberwą tzw kozły ofiarne czyli osoby które tylko wykonywały zadanie wg projektu.... ale takie sytuacje są w Polsce codziennością, musi się zawsze stać jakaś tragedia, żeby coś się w tym kraju ruszyło. Wtedy robi się szum w mediach, mądre głowy gadają, generalnie jest zamieszanie. A jak sprawa przycichnie-znów wszystko wraca do normy. Aż się prosi o wstawienie pewnego kawałka: http://www.youtube.com/watch?v=fPpRCppmARg Przykładów nie trzeba szukać daleko-choćby przykład katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, gdzie dwa pociągi znalazły się na jednym torze i nastąpiło zderzenie, bardzo brzemienne w skutkach... śledztwo które zostało wszczęte wykazało że wina za tę tragedię leży po stronie niesprawnie działających urządzeń sterowania ruchem kolejowym srk(czyli mówiąc prosto semafory); dyżurny ruchu nie miał możliwości podania sygnału zezwalającego na wjazd więc użył sygnału zastępczego; białego migającego równocześnie z sygnałem S1 stój. Z drugiej strony niesprawna zwrotnica, przez którą jeden z pociągów pojechał po niewłaściwym, lewym torze. Dodatkowo winą obarczono dyżurnych ruchu-i znów-winę ponoszą osoby, które przysłowiowo "tylko tutaj sprzątają".  Równolegle ze śledztem w mediach mainstreamowych rozpętała się nagonka na kolej... Oczywiście prawdziwa wina leży po stronie tzw "góry" czyli rządzących koleją-od ministra po prezesów spółek. Po pierwsze, szlak na którym doszło do tragedii, był świeżo po modernizacji, ale nie było odbioru technicznego z prawdziwego zdarzenia. Po drugie, nastawnia w Starzynach nie spełniała wymogów tzn nie było pełnej widoczności na wszystkie kierunki wyjazdowe. No i tak to własnie jest- żeby coś się ruszyło musi się w tym kraju stać tragedia.......... Smutne, lecz prawdziwe.

niedziela, 21 października 2012

Syntezatory mowy zamiast megafonistów?

W ramach tzw modernizacji kolei przed Euro, na stacjach W-wa Wsch, Zach i Centralna/Śródmieście wprowadzono zapowiadanie pociągów przez komputer. Teraz, gdy ten wynalazek działa już kilka miesięcy, muszę powiedzieć że wyszło to po polsku tzn- dobry pomysł, ale złe wykonanie; zpartolony akcent( np Tyelka zamiast Teelka, lub WuKaDeeee zamiast WuKaDe) do tego to nieszczęsne dodanie słowa stacja przed nazwą; np Pociąg ze stacji x do stacji y przez stacje x, y, z... przecież każdy wie że np Skierniewice to stacja a nie np planeta! Taki syntezator byłby dobrą pomocą przy zapowiadaniu pociągów, tylko trzeba trochę pomyśleć.... Np nagrać zapowiedzi normalnym ludzkim głosem, i te nagrania odtwarzać. A megafoniści używaliby swojego głosu tylko w razie opóźnień...

Awaria pociągu, srk-nihil novi na PKP

Środa-niby zwykły dzień... ale minionej nie mogę zaliczyć do takich. Niby w planie zajęć miałem tylko wf od 10-11. Wydawało się proste-dojechać, potem wrócić z zajęć. Jednak już sam dojazd dostarczył mi wielu wrażeń. Stawiłem się punktualnie na peronie na poc 8.52. Jednak mijają 2 min potem 10-a pociągu nie ma... nawet SBL z lewego toru w kierunku Otwocka świeci się na pomarańczowo, co oznacza że pociągu nie ma na bloku.... Ludzie poddenerwowani-wiadomo-każdy jest gdzieś umówiony. Coraz więcej osób łapie za telefony i próbuje się dodzwonić na infolinie, w poszukiwaniu jakiś informacji.... Wreszcie to samo robię i ja- dzwonię najpierw na infolinię PKP-ale co to nr za krótki? Niech cie pieronie! Przechodzę w kieruku środka peronu do tablicy z rozkładem SKM. Dodatkowo sprawę przejścia utrudniało to, że od dwóch dni zaczęły się roboty przy remoncie wiaty peronowej, więc było trochę mniej miejsca na przejście. Na infolinii ZTM facet wytłumaczył mi że to wszystko spowodowane jest awarią pociągu KM w Piastowie; z tego biorą się opóźnienia innych pociągów-między innymi i mojego. Wreszcie przyjechał pociąg... ale okazał się nim osobowy z Dęblina, co w godzinach szczytu oznacza mega frekwencję i zerowe prawie szanse na miejsce siedzące. I tak było- dopiero od Śródmieścia do Zach zrobiło się luźno. Na wf spóźniłem się 10 min. Po zajęciach czekała na mnie jeszcze jedna niespodzianka- skm którą jechałem wyjątkowo jechała dalekobieżną średnicą. Mi to wisi na szczęście bo wysiadam dopiero w Józefowie. Jednak dla innych to nie jest takie obojętne. Oczywiście niby system zapowiadawczy zaznaczył że trasa zmieniona poc przez Centralny i że "następny przystanek W-wa Centralna" ale i tak później zgłupiał-mimo wszystko zapowiadał postój na Ochocie, Powiślu oraz Stadionie. Polak to jeszcze się w tym połapie, gorzej jeśli w tym pociągu był ktoś z zagranicy- zagubienie w tym burdelu gwarantowane. Oczywiście dodatkowo jeszcze postój pod Wschodnią-ale to było podytkowane zmianą układu z dalekobieżnego na podmiejski, sprzecznością przebiegu oraz tym że ułożenie drogi przebiegu nie jest taką łatwą sprawą no i Wschodnia ma jeszcze inne pociągi do wpuszczenia:) Dalej do Józefowa bez przeszkód.
Dzisiaj drugi raz SKM zawitała na Centralnym-tym razem z powodu awarii semafora na podmiejskiej średnicy. Wjazd na Wschodni, po wcześniejszym postoju pod semaforem.... nagle na cały pociąg rozlega się komunikat że pociąg jedzie przez Centralny. Cóż-mi to wisi. Wracam więc do lektury Gazety Polskiej. Na Centralnym pociąg opustoszał. Wyjeżdżając z Centralnego słyszę że ktoś zaczyna konwersację z kierownikiem. Przysiadam się więc i też zaczynam rozmowę:) O wszystkim i o niczym. Wysiadając na Zachodnim żegnam się z miłym kierpociem życzeniem spokojnej służby. Po południu bez większych utrudnień oprócz dłuższego stania w peronach i kilkuminutowego opóźnienia.

Tort na usyfionym stole

Do takiego wniosku doszedłem wczoraj, wracając pociągiem z uczelni. Czarę goryczy przelał kolejna "atrakcja" na kolei, tym razem na mojej linii. Stojąc jeszcze na Zachodnim z kolegami z roku słyszę z megafonów że wprowadzono wyjątkowe honorowanie wszystkich biletów ZTM na odc W-wa Zach-Otwock-W-wa Zach. Oczywiście nie podano przyczyny, więc zachodziłem w głowę co się mogło tym razem stać. Wsiadłem więc do pociągu i ze słuchawkami w uszach obserwowałem trasę:) Do Wschodniej nic, ale przed wyjazdem ze stacji kierownik pociągu przez nagłośnienie nadał komunikat że pociąg jedzie z pominięciem przystanku Olszynka Grochowska. Aha czyli albo będziemy jechać przez Antoninów czyli po torach dalekobieżnych albo pociąg nie zatrzyma się na Olszynce. Jednak już wyjeżdżając widzę że coś jest nie tak; zaraz zaraz, przecież jeśli mielibyśmy jechać przez dalekobieżne tory to pociąg miałby ułożony przebieg na bok, a jedziemy po torach podmiejskich. Dobra zobaczymy czy się zatrzyma na Olszynce czy nie. Jadąc od Wschodniego zauważyłem jeszcze jedną dziwną rzecz- w miejscu gdzie szlak w kierunku Otwocka pnie się w górę na sąsiednim torze stała SKM w przeciwnym kierunku-do Pruszkowa. Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć że stoi pod semaforem z powodu braku ułożonego przebiegu. Jednak po chwili zauważyłem że jedne drzwi w składzie są otwarte i się nie zamykają. O cholera... przez myśl przebiegło mi słowo wypadek śmiertelny.... Cóż ludzie chodzą jak święte krowy, nihil novi... Tylko szkoda że na głupocie ludzkiej traci kolej i mądrzy pasażerowie.... Dobra, głupich nie sieją. Pociąg zbliża się do Olszynki.  Okazało się że normalnie zatrzymał się na Olszynce.  Hmm ale patrząc po pasażerach to nikt jakoś nie wsiada, co sugerowałoby że zatrzymaliśmy się z powodu braku wolnej drogi na SBL.... Dobra zobaczymy czy gdzieś dalej nie znajdziemy powodu tego burdelu. Gocławek-spokojnie. Wawer, Anin, Międzylesie, Radość.....->Józefów- także spokojnie. No cóż zobaczymy może w necie coś znajdę. I znalazłem-okazało się że koło przystanku Świder znaleziono zwłoki człowieka i oczywiście wstrzymano ruch. Ech... tak jak wspomniałem w tytule-obecny stan polskiej kolei można porównać do tortu postawionego na zasyfionym stole. Mnóstwo spółek, mnogość biurwy, bardzo mało osób bezpośrednio związanych z ruchem kolejowym... a po drugiej stronie mamy katastrofalny stan infrastruktury; w większości kraju średnia prędkość pociągu nie przekracza 100km/h, wyjątkiem jest CMK i węzeł warszawski w ruchu aglomeracyjnym-tam dla zamydlenia ludziom oczu infrastruktura jest lepsza. Do tego zamydlania ludziom oczu dochodzi sposób zakupu nowego taboru- pojedyńcze egzemplarze danej serii, przy czym odbiór odbywa się w podniosłej nadętej atmosferze, oraz sowitych nagrodach pod stołem dla prezesów spółek i ministrów. Aha zapomniałem jeszcze dodać że zwykle różnego rodzaju modernizacje/naprawy są zaczątkiem dla nowych spółek np Szybkiej Kolei Regionalnej na Górnym Śląsku lub Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej w aglomeracji łódzkiej. Blee....:-P jak na to patrzę to widzę jakimi debilami są prezesi na kolei, którzy myślą że ich działania pomogą odzyskać pasażerów.... ŻENADA!!!!:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P

Witam czytelników!

Witam wszystkich, którzy będą czytać mojego bloga. Dla tych którzy czytali mojego poprzedniego bloga na serwerze bloog.pl oświadczam że tamten zniknął wraz z usunięciem adresu poczty na wp. Po prostu efekt porządków mailowych;) Obecny blog będzie moim oficjalnym:) Zapraszam do lektury:)