Wielki Czwartek Wieczerzy Pańskiej oficjalnie rozpoczął Święte Triduum Paschalne A.D 2013 oraz dla mnie Święta Wielkiej Nocy.
Uroczysta Eucharystia, tzw full wypas, tłum ludzi... coś pięknego! Tego dnia Chrystus ustanowił sakrament Kapłaństwa i Eucharystii... Cóż za dwa niezwykłe dary- Kapłaństwo i Eucharystia.
Pierwszy-Kapłaństwo. Nie jest własnością księży, nie oni go sobie wybrali, ale Chrystus ich wybrał i dał im ten wielki dar... aby tu na ziemi ponawiać codziennie Jego ofiarę zbawienia, aby ludzie mogli posmakować nieba, aby posmakowali jak Pan jest dobry, jak to jedna z pieśni eucharystycznych mówi...
Jestem niezmiernie wdzięczny Kapłanom za ich Posługę; że pomagają człowiekowi dojść do Boga.
Co do Świąt to dla mnie zaczynają się w Czwartek, pierwszy dzień Triduum. Bo przeżyć Święta bez Triduum to jak oglądać wybrany odcinek serialu bez znajomości poprzednich albo jak czytać książkę od środka.
Jednak wiele osób lekceważy sobie ten czas Triduum i zajrzą do kościoła jedynie w sobotę aby poświęcić koszyczek "święconkę".... oczywiście do kościoła muszą przyjechać samochodem nawet jeśli od domu mają mniej niż 1km, bo przecież trzeba się "pokazać" -.- Bez komentarza....
Muszę przyznać że ja w miarę dorastania coraz bardziej przeżywałem Triduum ale swoisty przełom nastąpił w 2011r, kiedy będąc u aktualnie byłej dziewczyny, uczestniczyłem w Misterium. To było prawdziwe przeżycie- być jako jeden z Apostołów w Czwartek, być blisko Mistrza, a w Piątek uczestniczyć w Jego Męce i Śmierci... coś tak cudownego.... po skończonym Misterium w Piątek uczestniczyłem jeszcze w Nabożeństwie Wielkopiątkowym.... uczestnictwo w Misterium sprawiło, że gdy zaintonowano pieśń Golgoto(na Komunię św) to ja miałem gulę w gardle, a po powrocie od Komunii rozpłakałem się na oczach mojej byłej.... ona oczywiście wiedziała że potrafię się rozkleić więc przytuliła mnie i uspokoiła... dodatkowo noc z czw na pt była dla mnie niespokojna... coś jakby moja dusza złączyła się z Chrystusem pojmanym.... a cały piątek do Misterium także byłem nieswój... coś niezwykłego.... Od tej pory każdy dzień Triduum przeżywam przez pryzmat tamtego roku....
czwartek, 28 marca 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
Bezsensowny sposób modernizacji, pseudo-międzynarodowe zapowiedzi w SKMWa, czyli Welcome Poland....
Jadąc dzisiaj na uczelnię po raz kolejny dopadły mnie myśli że Polska to chory kraj. Przez 24 lata doprowadzono do tego stanu. To jest temat rzeka, więc skupie się tylko na kolei.
Otóż od niedawna SKM Warszawa zamontowało w dwóch(!) EZT 19WE dwujęzyczne zapowiadanie następnej stacji/przystanku osobowego. I odtrąbiono sukces... jednak jak potem sprawdziłem to pic na wodę! Zapowiedzi dwujęzyczne są dopiero od Warszawy Wschodniej i tylko do Zachodniej, czyli obejmują jedynie linię średnicową. Te ciule biurwy myślą sobie że taki zagraniczny turysta, porusza się tylko po centrum czy tylko w zasięgu średnicy... bzdura! Nie jeden taki turysta kupuje przewodnik po Warszawie, gdzie opisane są również miejscowości podmiejskie. Nasz turysta postanawia więc np pojechać do Otwocka, bo wyczytał że jest tam leczniczy mikroklimat. Jednak przeszkodą jest nieznajomość języka polskiego, a na dworcach po angielsku zapowiadane są tylko pociągi międzynarodowe. W pociągach zapowiedzi ograniczają się tylko do średnicy. Więc istnieje ryzyko że nasz turysta zabłądzi, a po powrocie do Ojczyzny będzie opowiadał że Polska to grajdół komunikacyjny... Chyba tego nie chcemy? Ale jednak do tego się dąży! Moim zdaniem spółka SKMWa celowo stworzyła komunikaty dwujęzyczne tylko dla średnicy po to, by ludziom przyjeżdżającym do naszego kraju nie przyszło do głowy, aby wyjechać gdzieś pod miasto- a wtedy obraz pięknej bogatej Polski pryśnie jak bańka mydlana.
Dodam jeszcze że te zapowiedzi są o kant dupy roztłuc jeśli chodzi o poziom merytoryczny. Przed Wschodnią bowiem leci taka oto zapowiedź:
Next stop Warszawa Wschodnia-Warsaw East Station. Możliwość przesiadki na pociągi i autobusy dalekobieżne.+ wersja w jęz ang. Nosz kurcze! Raz że takie mieszanie polskiego z ang czyli next stop WWO-Warsaw East Station jest żałosne. Już lepiej by było "Następny przystanek- WWO" możliwość przesiadki itd... +ang wersja. Aha- dodam jeszcze kolejne przekłamanie- Na WWO można się przesiąść również na inne pociągi osobowe. Ale tutaj to ukryta taktyka- nie pokazuje że można po Mazowszu jeździć koleją... Na Śródmieściu dopiero pada stwierdzenie o innych pociągach a także linii metra. Na Zachodnim to samo co na Wschodnim.... totalna załamka.
Wracając z uczelni do domu widzę codzienny grochowski widok rozpaczy- sznury wagonów, ale tak: jeden nadpalony, drugi rozszabrowany(przy czym to bardzo delikatne słowo; na usta ciśnie się słowo rozjebany-sam szkielet został, dodatkowo widać że miał do czynienia z ogniem), trzeci nadgryziony rdzą, reszta pomazana.... a w oddali się buduje hala dla składów Pendolino.... nosz cholera zwykłego taboru nie umie się utrzymać a co dopiero high speeda... przy tej porcji żalów pozytywnie mnie zaskoczył fakt, że hala wagonowa, znajdująca się koło p.o Olszynka Grochowska jest remontowana. Już nie będzie można pomazać stojącego w niej taboru :D Teraz znów kolejna fala żalów- otóż dzisiaj trafiło mi się jechać zmodernizowanym EN57KM-16xx bo niemogłem dwóch ostatnich cyfr odczytać z pudła silnikowego z powodu ich wytarcia się... tzw czoper. Czoper, czoper.... w pizdu z nim! Jedyna nowość jest dla maszynisty- w sposobie pobierania energii w postaci czoperów. Jednak dla pasażera zero unowocześnień- pudło jak ze spota, drzwi podobnie... Jak ten skład ruszył to poczułem jeden megaminus tego EZT- hucząca dmuchawa nawiewu ogrzewania/chłodzenia.... diabli to tutaj nadali! Mnie po 45 min głowa bolała od tego, a co ma powiedzieć maszynista, który czasem musi nawet 12h męczyć się z tym sprzętem? Rozmawiałem ze znajomą nt tego czopa i przy okazji poruszyłem temat badziewnego systemu modernizacji EZT EN57- zamiast jednego schematu to każda jednostka inaczej... idą na to grube $$$ a i często gęsto nie można w razie awarii ściągnąć taboru bo nie pasuje do innych... Szlag! Niby KMy szukają idealnego schematu... do cholery! To jeszcze nie znalazły te głąby?! Ręce opadają....
Otóż od niedawna SKM Warszawa zamontowało w dwóch(!) EZT 19WE dwujęzyczne zapowiadanie następnej stacji/przystanku osobowego. I odtrąbiono sukces... jednak jak potem sprawdziłem to pic na wodę! Zapowiedzi dwujęzyczne są dopiero od Warszawy Wschodniej i tylko do Zachodniej, czyli obejmują jedynie linię średnicową. Te ciule biurwy myślą sobie że taki zagraniczny turysta, porusza się tylko po centrum czy tylko w zasięgu średnicy... bzdura! Nie jeden taki turysta kupuje przewodnik po Warszawie, gdzie opisane są również miejscowości podmiejskie. Nasz turysta postanawia więc np pojechać do Otwocka, bo wyczytał że jest tam leczniczy mikroklimat. Jednak przeszkodą jest nieznajomość języka polskiego, a na dworcach po angielsku zapowiadane są tylko pociągi międzynarodowe. W pociągach zapowiedzi ograniczają się tylko do średnicy. Więc istnieje ryzyko że nasz turysta zabłądzi, a po powrocie do Ojczyzny będzie opowiadał że Polska to grajdół komunikacyjny... Chyba tego nie chcemy? Ale jednak do tego się dąży! Moim zdaniem spółka SKMWa celowo stworzyła komunikaty dwujęzyczne tylko dla średnicy po to, by ludziom przyjeżdżającym do naszego kraju nie przyszło do głowy, aby wyjechać gdzieś pod miasto- a wtedy obraz pięknej bogatej Polski pryśnie jak bańka mydlana.
Dodam jeszcze że te zapowiedzi są o kant dupy roztłuc jeśli chodzi o poziom merytoryczny. Przed Wschodnią bowiem leci taka oto zapowiedź:
Next stop Warszawa Wschodnia-Warsaw East Station. Możliwość przesiadki na pociągi i autobusy dalekobieżne.+ wersja w jęz ang. Nosz kurcze! Raz że takie mieszanie polskiego z ang czyli next stop WWO-Warsaw East Station jest żałosne. Już lepiej by było "Następny przystanek- WWO" możliwość przesiadki itd... +ang wersja. Aha- dodam jeszcze kolejne przekłamanie- Na WWO można się przesiąść również na inne pociągi osobowe. Ale tutaj to ukryta taktyka- nie pokazuje że można po Mazowszu jeździć koleją... Na Śródmieściu dopiero pada stwierdzenie o innych pociągach a także linii metra. Na Zachodnim to samo co na Wschodnim.... totalna załamka.
Wracając z uczelni do domu widzę codzienny grochowski widok rozpaczy- sznury wagonów, ale tak: jeden nadpalony, drugi rozszabrowany(przy czym to bardzo delikatne słowo; na usta ciśnie się słowo rozjebany-sam szkielet został, dodatkowo widać że miał do czynienia z ogniem), trzeci nadgryziony rdzą, reszta pomazana.... a w oddali się buduje hala dla składów Pendolino.... nosz cholera zwykłego taboru nie umie się utrzymać a co dopiero high speeda... przy tej porcji żalów pozytywnie mnie zaskoczył fakt, że hala wagonowa, znajdująca się koło p.o Olszynka Grochowska jest remontowana. Już nie będzie można pomazać stojącego w niej taboru :D Teraz znów kolejna fala żalów- otóż dzisiaj trafiło mi się jechać zmodernizowanym EN57KM-16xx bo niemogłem dwóch ostatnich cyfr odczytać z pudła silnikowego z powodu ich wytarcia się... tzw czoper. Czoper, czoper.... w pizdu z nim! Jedyna nowość jest dla maszynisty- w sposobie pobierania energii w postaci czoperów. Jednak dla pasażera zero unowocześnień- pudło jak ze spota, drzwi podobnie... Jak ten skład ruszył to poczułem jeden megaminus tego EZT- hucząca dmuchawa nawiewu ogrzewania/chłodzenia.... diabli to tutaj nadali! Mnie po 45 min głowa bolała od tego, a co ma powiedzieć maszynista, który czasem musi nawet 12h męczyć się z tym sprzętem? Rozmawiałem ze znajomą nt tego czopa i przy okazji poruszyłem temat badziewnego systemu modernizacji EZT EN57- zamiast jednego schematu to każda jednostka inaczej... idą na to grube $$$ a i często gęsto nie można w razie awarii ściągnąć taboru bo nie pasuje do innych... Szlag! Niby KMy szukają idealnego schematu... do cholery! To jeszcze nie znalazły te głąby?! Ręce opadają....
piątek, 15 marca 2013
Na kiej tyle elektroniki czyli o bezsensownych modernizacjach taboru.
W minionym tygodniu miałem szczęście jechać z uczelni do domu świeżo zmodernizowanym EN57-1660. Od znajomej dowiedziałem się że już przylgnęła do niego ksywa- Samuraj-od skośnego kształtu obudowy reflektorów.
EZT ten wjeżdża w perony Warszawy Zachodniej. Z zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie. Od razu zauważam, że wyświetlacze boczne działają wg nowych zasad ustalonych przez Ministerstwo Transportu.Wciskam guzik otwierania drzwi i tutaj pierwsza niespodzianka-drzwi są odskokowo-przesuwane, a nie tak jak dotąd przesuwane. Z gracją odsłaniają wnętrze. Przy okazji tego procesu zauważam jeszcze jeden szczegół- dodano jeszcze jeden stopień przy wejściu, tak aby wsiadanie było łatwiejsze. Wsiadam, zajmuję miejsce. Od razu czuć zapach nowości. Tablice wewnątrz są również zaprogramowane na nowe zasady. Aha przy wyświetlaniu trasy dodano godzinę przyjazdu/odjazdu poszczególnych stacji/p.o. Więc można teraz łatwiej sprawdzać czy jedzie się planowo :D Zresztą okazja nadarzyła się niedługo po ruszeniu z Zachodniej, ale o tym później :). Dodatkowo widzę wyświetlacz reklamowy, na którym leciała propagandowa reklama unijna. No dobra ruszamy. Oczywiście zauważalnie niższe przyśpieszenie, i potem wleczenie się... ale i na to jest wytłumaczenie- tzw dotarcie się... Niższa niż rj przewidywał prędkość sprawiała że wszędzie pociąg był spóźniony... To jeszcze nic, bowiem najlepsze miało dopiero nastąpić :D Stało się to za Warszawą Wschodnią- pociąg nareszcie się rozpędził ale krótko ta szybkość trwała bo zaraz nagle zaczęło się nagłe hamowanie(sądząc po sile) pociąg stanął a równocześnie diabli wzieli wyświetlacze oraz ekran. Wszystko się zaczęło resetować. Domyślałem się że powodem był zanik napięcia w sieci trakcyjnej. A jeśli nie ma napięcia, to zaraz przetwornica strzela focha, a za nim wszystkie urządzenia, które przetwornica "karmiła" świeżym prądem. Oczywiście znów wyłazi tutaj kolejny problem- w pojazdy ładuje się od groma elektronicznych bajerów, bo to " z myślą o pasażerze" ale o tym by zmodernizować urządzenia elektryczne i pneumatyczne tj przetwornicę i sprężarkę to się nie myśli... oczywiście KM zaczęło montować przetwornicę statyczną, co to niby sama się resetuje w razie zaniku napięcia, ale jak znam życie to zamontowano taką w kilku EN57, ogłoszono to wszem i wobec, odtrąbiono sukces i spoczęto na laurach. Tak samo jak nie pomyślano by dołożyć dodatkową sprężarkę/przetwornicę by w razie awarii jednej jej funkcję przejęła zapasowa. To dopiero teraz się zaczyna coś z tym robic w przypadku EZT EN76 Elf. Co do nich to nie można wykorzystać ich pełnej mocy bo sieć trakcyjna jest za słaba... Morał z tego taki że modernizacje kolejowe są w Polsce robione na hurra, bez pomyślunku. Bo co do wspomnianego EN57-1660- dobrze że poszedł pod modernizację tylko uważam że na kieja modernizować jedną góra dwie jednostki wg nowego wzoru, zupełnie jeszcze nieznanego, jak można by np te nowe tablice zamontować a resztę zmodernizować wg stosowanego już standardu? Ale tak to jest jak ZNTK stały się spółkami prawa handlowego.... :(
EZT ten wjeżdża w perony Warszawy Zachodniej. Z zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie. Od razu zauważam, że wyświetlacze boczne działają wg nowych zasad ustalonych przez Ministerstwo Transportu.Wciskam guzik otwierania drzwi i tutaj pierwsza niespodzianka-drzwi są odskokowo-przesuwane, a nie tak jak dotąd przesuwane. Z gracją odsłaniają wnętrze. Przy okazji tego procesu zauważam jeszcze jeden szczegół- dodano jeszcze jeden stopień przy wejściu, tak aby wsiadanie było łatwiejsze. Wsiadam, zajmuję miejsce. Od razu czuć zapach nowości. Tablice wewnątrz są również zaprogramowane na nowe zasady. Aha przy wyświetlaniu trasy dodano godzinę przyjazdu/odjazdu poszczególnych stacji/p.o. Więc można teraz łatwiej sprawdzać czy jedzie się planowo :D Zresztą okazja nadarzyła się niedługo po ruszeniu z Zachodniej, ale o tym później :). Dodatkowo widzę wyświetlacz reklamowy, na którym leciała propagandowa reklama unijna. No dobra ruszamy. Oczywiście zauważalnie niższe przyśpieszenie, i potem wleczenie się... ale i na to jest wytłumaczenie- tzw dotarcie się... Niższa niż rj przewidywał prędkość sprawiała że wszędzie pociąg był spóźniony... To jeszcze nic, bowiem najlepsze miało dopiero nastąpić :D Stało się to za Warszawą Wschodnią- pociąg nareszcie się rozpędził ale krótko ta szybkość trwała bo zaraz nagle zaczęło się nagłe hamowanie(sądząc po sile) pociąg stanął a równocześnie diabli wzieli wyświetlacze oraz ekran. Wszystko się zaczęło resetować. Domyślałem się że powodem był zanik napięcia w sieci trakcyjnej. A jeśli nie ma napięcia, to zaraz przetwornica strzela focha, a za nim wszystkie urządzenia, które przetwornica "karmiła" świeżym prądem. Oczywiście znów wyłazi tutaj kolejny problem- w pojazdy ładuje się od groma elektronicznych bajerów, bo to " z myślą o pasażerze" ale o tym by zmodernizować urządzenia elektryczne i pneumatyczne tj przetwornicę i sprężarkę to się nie myśli... oczywiście KM zaczęło montować przetwornicę statyczną, co to niby sama się resetuje w razie zaniku napięcia, ale jak znam życie to zamontowano taką w kilku EN57, ogłoszono to wszem i wobec, odtrąbiono sukces i spoczęto na laurach. Tak samo jak nie pomyślano by dołożyć dodatkową sprężarkę/przetwornicę by w razie awarii jednej jej funkcję przejęła zapasowa. To dopiero teraz się zaczyna coś z tym robic w przypadku EZT EN76 Elf. Co do nich to nie można wykorzystać ich pełnej mocy bo sieć trakcyjna jest za słaba... Morał z tego taki że modernizacje kolejowe są w Polsce robione na hurra, bez pomyślunku. Bo co do wspomnianego EN57-1660- dobrze że poszedł pod modernizację tylko uważam że na kieja modernizować jedną góra dwie jednostki wg nowego wzoru, zupełnie jeszcze nieznanego, jak można by np te nowe tablice zamontować a resztę zmodernizować wg stosowanego już standardu? Ale tak to jest jak ZNTK stały się spółkami prawa handlowego.... :(
niedziela, 3 marca 2013
Tragedia szczekocińska- I rocznica
Dzisiaj, 3 marca 2013 w I rocznicę tragedii szczekocińskiej naszło mnie aby napisać parę słów na blogu na ten właśnie temat.
3 marca 2012r. Sobota. Zwyczajna jak każda sobota. Jednak wieczorem okazuje się że nie jest zwyczajna. Siedzę na fb, gdy o godz 21.00 na grupie MK pojawia się pierwsza informacja o wypadku- "zderzyły się dwa pociągi". Dziwne, ale nie zwróciło to mojej uwagi. Dopiero relacja w tv przykuwa ją na dłuższy czas. Od czerwieni aż kipi na ekranie. Na początku informacje są chaotyczne- że szlak był jednotorowy, że szlak był dwutorowy ale w momencie wypadku jeden był zamknięty z powodu rzekomego remontu... Podobnie rzecz się miała z informacjami o ofiarach- że ktoś przeżył.... W następnych dniach rozgorzała dyskusja "gadających głów" jak to mogło się stać że dwa pociągi znalazły się na jednym torze. Tydzień żałoby, śledztwo...
W I rocznicę tej strasznej tragedii CZEŚĆ PAMIĘCI TYM KTÓRZY ZGINĘLI![*][*][*]
3 marca 2012r. Sobota. Zwyczajna jak każda sobota. Jednak wieczorem okazuje się że nie jest zwyczajna. Siedzę na fb, gdy o godz 21.00 na grupie MK pojawia się pierwsza informacja o wypadku- "zderzyły się dwa pociągi". Dziwne, ale nie zwróciło to mojej uwagi. Dopiero relacja w tv przykuwa ją na dłuższy czas. Od czerwieni aż kipi na ekranie. Na początku informacje są chaotyczne- że szlak był jednotorowy, że szlak był dwutorowy ale w momencie wypadku jeden był zamknięty z powodu rzekomego remontu... Podobnie rzecz się miała z informacjami o ofiarach- że ktoś przeżył.... W następnych dniach rozgorzała dyskusja "gadających głów" jak to mogło się stać że dwa pociągi znalazły się na jednym torze. Tydzień żałoby, śledztwo...
W I rocznicę tej strasznej tragedii CZEŚĆ PAMIĘCI TYM KTÓRZY ZGINĘLI![*][*][*]
Subskrybuj:
Posty (Atom)