Kolej w Polsce od czasów "przemian" przechodzi również zmiany. Od mniej więcej 2000r trwa proces przekształceń- najpierw podział na spółki, potem prywatyzacja, obecnie postępujący podział na spółki regionalne.
Pierwszą spółką samorządową stały się Koleje Mazowieckie- w miejscu ZPR Warszawa. Równocześnie z KM powstało SKM Warszawa. Dla mieszkańców stolicy to był wielki skok- w miejsce brudnych i pomazanych EN57 kursujących rzadko weszły ładnie pomalowane na zielono-żółto-biało EN57 z wygodniejszymi siedzeniami, później również zmodernizowane EN57 oraz nowy tabor...
W późniejszych latach w kraju zaczęły powstawać inne spółki samorządowe- min Śląskie, Wielkopolskie itd.
Przechodząc do meritum- problemem i wadą tych spółek, jest to, że obszar ich działania ograniczony jest tylko do obszaru województwa- z bardzo rzadkim wyjeżdżaniem poza ich granice- oraz bardzo krótkim- bo tylko do 1 stacji w sąsiednim województwie. Nie dogadano się z sąsiednimi województwami oraz z Przewozami Regionalnymi ws wspólnego biletu w przypadku przesiadki, w sprawie skomunikowań na stykach... W efekcie pasażerowie w przypadku jazdy z przesiadką pociągiem osobowym muszą kupować dwa oddzielne bilety, do tego jakoś wykombinować w kwestii czasu przejazdu- bowiem często jest rozkomunikowanie przesiadkowe- za długie jest oczekiwanie na kolejny pociąg, lub za krótka przesiadka, lub pociąg na który mają się przesiąść odjeżdża kilka minut przed przyjazdem pierwszego pociągu... Do tego jeszcze dochodzi kwestia znaczących różnic w ofercie przewozowej obydwu przewoźników- np Kolei Mazowieckich i Przewozów Regionalnych z wielkim ubytkiem w ofercie tego drugiego.
Mieszkam przy linii kolejowej nr 7 z Warszawy do Dorohuska p. Otwock, Pilawę, Dęblin, Lublin, Rejowiec, Chełm. Pociągi osobowe obsługiwane są przez Koleje Mazowieckie i Przewozy Regionalne. Działalność obydwu kończy się i rozpoczyna na stacji Dęblin. Pociągami osobowymi z przesiadką w Dęblinie miałem okazję jechać raz- wtedy nie było problemów bo wszystko z góry było zaplanowane, jednak wiem, że mój jeden dobry przykład nie czyni dobrej opinii o jakości takich połączeń. Ludzie, którzy zmuszeni są jeździć często z przesiadką siedzą jak na szpilkach by tylko na czas dojechać do Dęblina... Do tego czas jazdy od Dęblina do Chełma i Dorohuska jest dodatkowo wydłużony z powodu przedłużonego postoju w Lublinie celem skomunikowania pociągu z połączeniami dalekobieżnymi(to temat na oddzielny wpis). Uważam, że rozwiązaniem na całą opisaną sytuację jest po prostu powrót do skonsolidowania przewozów regionalnych. Drugim rozwiązaniem jest aby były porozumienia dot przesiadek, biletów- jednak uważam, że najlepsze jest 1 rozwiązanie.
Na Koleje Mazowieckie nie ma akurat co narzekać, gdyż wyjeżdżają poza granice województw, fakt że są najdrożsi w Polsce. Problem był bardziej w Kolejach Śląskich i Kolejach Wielkopolskich, gdzie granica województw była świętsza od papieża.
OdpowiedzUsuńFakt, wyjeżdżają, ale to wyjeżdżanie jest bardzo symboliczne i nie zaspokaja potrzeb przewozowych- pociągi do Pilawy/Dęblina(z większym wskazaniem na ten drugi kierunek) są załadowane po brzegi i wsiadanie na Zachodnim jedynie gwarantuje miejsce siedzące.
Usuń