poniedziałek, 21 stycznia 2013

Kolej Polska odc 1

Wielu ekspertów mówiło, że to co się działo z koleją w Polsce od 1989r to jest droga donikąd, że kolej kiedyś padnie.
Powolne wycinanie linii kolejowych, z powodu tego że zapatrzono się na USA, gdzie postawiono na transport samochodowy.
Jeszcze do 2000/01 kolej funkcjonowała w miarę normalnie. Wspomniana data to był dla kolei armagedon. Wtedy bowiem rządzący naszym krajem z ramienia AWS+UW uchwalili ustawę o prywatyzacji, komercjalizacji i podziale PKP.
Na mocy tejże ustawy podzielono dawne przedsiębiorstwo państwowe na spółki; dla zarządzania infrastrukturą utworzono spółkę Polskie Linie Kolejowe, zaś dla przewoźników utworzono tzw Grupę PKP, w której obrębie znalazły się spółki takie jak:
PKP InterCity(przewozy kategorii Ex oraz IC- nowość na torach-coś pomiędzy pociągiem Ex a POŚP.),
PKP Przewozy Regionalne(pociągi osobowe oraz pośpieszne),
PKP Cargo(przewóz towarów)
PKP LHS(przewozy towarowe na linii Hutniczej-Szerokotorowej)
PKP SKM Trójmiasto(przewozy aglomeracyjne w Trójmieście)
PKP Telecom(wyświetlacze peronowe)
PKP Energetyka(prąd na kolei).

Politycy argumentowali to posunięcie tym, że skoro mamy wolny rynek, to wszystko powinno być dostosowane do wymagań tegoż rynku....

I tak od tamtego czasu kolej zjeżdżała po równi pochyłej... na początku, jak to na początku- nic nie było widać. Było dobrze. Ale już 4 lata później, w 2005 kolej zaczęła znów się dzielić- powstała warszawska Szybka Kolej Miejska. Z kategorią kolei aglomeracyjnej miała tyle wspólnego że tak nazwano nową spółkę oraz to, że obowiązywała tam taryfa ZTM W-wa. Powodem powstania była niemożliwość porozumienia się z Mazowieckim ZPR spółki PKP PR w kwestii stworzenia taryfy typowo aglomeracyjnej.
Taborem dla tej spółki miały być ocalałe po pożarze sprawne człony trójmiejskich SKM, które poskładano w EZT, a następnie zmodernizowano w nowosądeckim Newagu. Powstał dzięki temu EZT 14WE. Fakt, jak na tamte czasy to wygląd tegoż był bombowy. Skierowano je na linię zalążek sieci SKM czyli linię S1 z Zachodniej do Falenicy. Jednak rzadkość kursowania(co 40 min) która była spowodowana szczupłym parkiem taborowym( tylko 6 EZT 14WE) dała efekt taki że linię S1 zlikwidowano a tabor przeniesiono na nową linię S2 z najpierw Rembertowa do W-wy Zachodniej; później z Sulejówka do Pruszkowa. Okazało się że S2 była strzałem w 10.
W międzyczasie, powstała linia S9(najpierw w relacji
Warszawa Gdańska-Legionowo/Wieliszew, później od Zachodniej do Legionowa i Wieliszewa).
3 lata później pociągi SKM znów wróciły na linię otwocką; najpierw z Otwocka do W-wy Wschodniej, później do Pruszkowa.
S2 zostało skrócone do W-wy Zachodniej, by później w 2010 r zostać przedłużone do nowo powstałej na Euro2012 stacji W-wa Lotnisko Chopina.
Przed 2012 rokiem doszła jeszcze nowa linia S3 z Warszawy Lotniska Chopina do Legionowa i Wieliszewa.

Prawie równolegle powstała kolejna spółka- Koleje Mazowieckie. Wyrosła na bazie ZPR W-wa, a przyczyną jej powstania było to że w czasach funkcjonowania(2001-2005) kolej na Mazowszu włącznie z W-wą przeżywała zapaść- czytający to zapewne pamiętają pomarańczowe EZT EN57, każda uwalona niezmywalnym w warunkach eksploatacyjnych graffiti, do tego rzadko kursujące... no więc na przełomie 2005/6 powiedziano temu stop! Powstały Koleje Mazowieckie-pierwsza spółka samorządowa. Miało być lepiej niż dotychczas. Fakt że przy okazji Kolejarze protestowali przeciwko powstaniu tej spółki ale to spełzło na niczym. „Góra” dopięła swego.
KM zaczynało powoli się rozkręcać. Mieli do dyspozycji cały tabor dawnego MZPR, składający się wyłącznie z EN57, na początku dzierżawiony od PKP PR, a później w całości odkupiony. Zaczęły się żmudne modernizacje. Najpierw-nowe malowanie: zielono-biało-żółte miały na nowo zachęcić pasażerów do podróży koleją. Później pomału modernizowano resztę-siedzenia oraz całe wnętrza. Przy okazji zawalczono o klienta- powstała oferta handlowa „Bilet do Otwocka” dla mieszkańców warszawskiego Wawra oraz mieszkańców podwarszawskiego Józefowa oraz Otwocka. Była to konkurencja dla prywatnych autobusów MiniBus, oraz innych firm, które zdążyły sobie wyrobić dobrą markę poprzez niską cenę przejazdu(biły na głowę PKP), krótszy od kolei czas przejazdu... teraz KM pod postacią „Biletu do Otwocka” oferowała przejazd na odcinku W-wa Zach-Otwock w cenie 2,50zł. Dodatkowo obowiązywały wszystkie ulgi ustawowe. Z czasem dostrzeżono, iż to było właściwe posunięcie.
Mieszkańcy zaczęli znów pomału korzystać z kolei w dojazdach z/do pracy i generalnie w dojazdach do centrum Warszawy.
Opuśćmy na chwilę przewozy aglomeracyjno- regionalne by przyjrzeć się przewozom dalekobieżnym.
Otóż na początku działania reformy, do roku 2008 PKP PR i PKP IC działały na swoim polu, nie przeszkadzając sobie nawzajem.
Nadszedł jednak ten straszny 2008 rok. Najpierw PKP PR wyszło z grupy stając się samodzielnym przewoźnikiem. Spowodowane było to rzekomymi naciskami ze strony PKP IC na ofertę oraz rzekomymi kosztami płaconymi za używanie loga PKP. Dodatkowo PR zmienił nazwę pociągów osobowych na REGIO. Później długo nic, aż tu nagle w grudniu 2008 media obiegła informacja że PKP IC z polecenia rządowego przejmuje od PR pociągi pośpieszne. Potem już 2009 roku wraz z nowym rozkładem jazdy gruchnęła wiadomość niczym grom z jasnego nieba że PKP IC likwiduje pośpieszne i zamienia je na pociągi TLK. Potem to okazało się brzemienne w skutkach- spółka zrabowany wręcz tabor zostawiła w krzakach, gdy do obsługi używali tylko części posiadanego taboru. Oczywiście przy okazji likwidując „nierentowne” połączenia, których jak się okazało było dosyć sporo.... Posługiwano się kłamliwym argumentem że nie mają taboru do obsługi tylu połączeń, oraz że te co wycięto były nierentowne.... I tak do 2010 kiedy to zauważono że strategia rozwoju oparta na przewozach tylko w kategoriach skrajnych tzn najbogatszych EIC oraz najbiedniejszych TLK nie jest trafiona. Wróciły więc pociągi Ex jako pośrednie. Wraz z nimi wróciły także nazwy pociągów, zlikwidowane na początku.
I tak doszliśmy do roku 2012 który był kluczowym rokiem dla Polski- była organizatorem EURO2012, wielkiej imprezy piłkarskiej. Temat ten przewijał się w mediach oraz na kolei w postaci pokazywania społeczeństwu jak góra kolejowa tyra nad przygotowaniem kolei w Polsce do tego wydarzenia. Potem gdy szał zabawy opadł, znów wróciła szara polska rzeczywistość... rozkopane tory w całym kraju, awarie kolei itp.
Dodatkowo w 2012 roku jeden z MK wszedł w posiadanie dokumentu, w którym PLK czyli zarządca infrastruktury zamierza zlikwidować w Polsce 3 tys km linii kolejowych! A wszystko dlatego że jakaś durna firma doradcza, której notabene słono zapłacono stwierdziła, iż najlepszym sposobem na jak to określano poprawienie stanu kolei jest.... likwidacja torów(!) Oczywiście zrobił się wielki szum wokół tematu, który po jakimś czasie ucichł.... 
Pod koniec 2012, w grudniu, gdy zawsze następuje wejście w życie nowego rozkładu jazdy, gruchnęła kolejna wiadomość- tym razem o tym że marszałek województwa śląskiego rezygnuje z usług PR, a zamierza utworzyć własną spółkę samorządową. W mediach propaganda lała się strumieniami, że to będzie przełom i w ogóle. Później w dniu „premiery” okazało się że KŚ(Koleje Śląskie) są kompletnym niewypałem; z powodu zimowych warunków masa pociągów nie wyjechała w ogóle w trasę, wiele było opóźnionych, dodatkowo tabor wagonowy, wynajmowany od innych spółek także nie wyjechał w drogę, z powodu braku licencji. Ogólnie była kompromitacja. Potem długo huczono o tym w mediach; prezes tej spółki został publicznie skompromitowany podwójnie- raz że nie potrafił poprawnie pokierować spółką, a dwa, że okazało się, że dostał posadę prezesa bez wymaganego konkursu- w tzw systemie „po znajomości”. KŚ stały się kolejami śmiesznymi, co jeszcze bardziej pogrążyło całą kolej w oczach przeciętnego Kowalskiego. Jakby tego było mało, ktoś sfotografował rzekomą komunikację zastępczą, uruchomioną za odwołane pociągi- autobusy to jeszcze mało- okazało się że często gęsto był to zwykły samochód osobowy.... Potem jak zwykle w Polsce, temat został zamieciony pod dywan.
I tak kolej się staczała w dół, mądre głowy gadały że tak nie można, że to droga donikąd jeśli się nie podejmie jakiś sensownych kroków dot kolei.... wszystko to też było związane z tematem katastrofy pod Szczekocinami z 3 kwietnia 2012r, kiedy to w wyniku awarii infrastruktury i nieumyślnego błędu dyżurnego ruchu, dwa pociągi zderzyły się czołowo. Pociągnęło to za sobą wielu zabitych i rannych. Od tego momentu jak w przyśpieszonym tempie w regularnych odstępach czasu zdarzały się jakieś incydenty na kolei- a to pociąg małoby znów się nie zderzył, a to właśnie się zderzył ale niegroźnie bo przy małej prędkości.... generalnie coraz szybciej się staczała....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz