Wielu ekspertów mówiło, że
to co się działo z koleją w Polsce od 1989r to jest droga donikąd,
że kolej kiedyś padnie.
Powolne wycinanie linii
kolejowych, z powodu tego że zapatrzono się na USA, gdzie
postawiono na transport samochodowy.
Jeszcze do 2000/01 kolej
funkcjonowała w miarę normalnie. Wspomniana data to był dla kolei
armagedon. Wtedy bowiem rządzący naszym krajem z ramienia AWS+UW
uchwalili ustawę o prywatyzacji, komercjalizacji i podziale PKP.
Na mocy tejże ustawy podzielono
dawne przedsiębiorstwo państwowe na spółki; dla zarządzania
infrastrukturą utworzono spółkę Polskie Linie Kolejowe, zaś dla
przewoźników utworzono tzw Grupę PKP, w której obrębie znalazły
się spółki takie jak:
PKP InterCity(przewozy kategorii
Ex oraz IC- nowość na torach-coś pomiędzy pociągiem Ex a POŚP.),
PKP Przewozy Regionalne(pociągi
osobowe oraz pośpieszne),
PKP Cargo(przewóz towarów)
PKP LHS(przewozy towarowe na
linii Hutniczej-Szerokotorowej)
PKP SKM Trójmiasto(przewozy
aglomeracyjne w Trójmieście)
PKP Telecom(wyświetlacze
peronowe)
PKP Energetyka(prąd na kolei).
Politycy argumentowali to
posunięcie tym, że skoro mamy wolny rynek, to wszystko powinno być
dostosowane do wymagań tegoż rynku....
I tak od tamtego czasu kolej
zjeżdżała po równi pochyłej... na początku, jak to na początku-
nic nie było widać. Było dobrze. Ale już 4 lata później, w 2005
kolej zaczęła znów się dzielić- powstała warszawska Szybka
Kolej Miejska. Z kategorią kolei aglomeracyjnej miała tyle
wspólnego że tak nazwano nową spółkę oraz to, że obowiązywała
tam taryfa ZTM W-wa. Powodem powstania była niemożliwość
porozumienia się z Mazowieckim ZPR spółki PKP PR w kwestii
stworzenia taryfy typowo aglomeracyjnej.
Taborem dla tej spółki miały
być ocalałe po pożarze sprawne człony trójmiejskich SKM, które
poskładano w EZT, a następnie zmodernizowano w nowosądeckim
Newagu. Powstał dzięki temu EZT 14WE. Fakt, jak na tamte czasy to
wygląd tegoż był bombowy. Skierowano je na linię zalążek sieci
SKM czyli linię S1 z Zachodniej do Falenicy. Jednak rzadkość
kursowania(co 40 min) która była spowodowana szczupłym parkiem
taborowym( tylko 6 EZT 14WE) dała efekt taki że linię S1
zlikwidowano a tabor przeniesiono na nową linię S2 z najpierw
Rembertowa do W-wy Zachodniej; później z Sulejówka do Pruszkowa.
Okazało się że S2 była strzałem w 10.
W międzyczasie, powstała linia
S9(najpierw w relacji
Warszawa
Gdańska-Legionowo/Wieliszew, później od Zachodniej do Legionowa i
Wieliszewa).
3 lata później pociągi SKM
znów wróciły na linię otwocką; najpierw z Otwocka do W-wy
Wschodniej, później do Pruszkowa.
S2 zostało skrócone do W-wy
Zachodniej, by później w 2010 r zostać przedłużone do nowo
powstałej na Euro2012 stacji W-wa Lotnisko Chopina.
Przed 2012 rokiem doszła
jeszcze nowa linia S3 z Warszawy Lotniska Chopina do Legionowa i
Wieliszewa.
Prawie równolegle powstała
kolejna spółka- Koleje Mazowieckie. Wyrosła na bazie ZPR W-wa, a
przyczyną jej powstania było to że w czasach
funkcjonowania(2001-2005) kolej na Mazowszu włącznie z W-wą
przeżywała zapaść- czytający to zapewne pamiętają pomarańczowe
EZT EN57, każda uwalona niezmywalnym w warunkach eksploatacyjnych
graffiti, do tego rzadko kursujące... no więc na przełomie 2005/6
powiedziano temu stop! Powstały Koleje Mazowieckie-pierwsza spółka
samorządowa. Miało być lepiej niż dotychczas. Fakt że przy
okazji Kolejarze protestowali przeciwko powstaniu tej spółki ale to
spełzło na niczym. „Góra” dopięła swego.
KM zaczynało powoli się
rozkręcać. Mieli do dyspozycji cały tabor dawnego MZPR, składający
się wyłącznie z EN57, na początku dzierżawiony od PKP PR, a
później w całości odkupiony. Zaczęły się żmudne modernizacje.
Najpierw-nowe malowanie: zielono-biało-żółte miały na nowo
zachęcić pasażerów do podróży koleją. Później pomału
modernizowano resztę-siedzenia oraz całe wnętrza. Przy okazji
zawalczono o klienta- powstała oferta handlowa „Bilet do Otwocka”
dla mieszkańców warszawskiego Wawra oraz mieszkańców
podwarszawskiego Józefowa oraz Otwocka. Była to konkurencja dla
prywatnych autobusów MiniBus, oraz innych firm, które zdążyły
sobie wyrobić dobrą markę poprzez niską cenę przejazdu(biły na
głowę PKP), krótszy od kolei czas przejazdu... teraz KM pod
postacią „Biletu do Otwocka” oferowała przejazd na odcinku W-wa
Zach-Otwock w cenie 2,50zł. Dodatkowo obowiązywały wszystkie ulgi
ustawowe. Z czasem dostrzeżono, iż to było właściwe posunięcie.
Mieszkańcy zaczęli znów
pomału korzystać z kolei w dojazdach z/do pracy i generalnie w
dojazdach do centrum Warszawy.
Opuśćmy na chwilę przewozy
aglomeracyjno- regionalne by przyjrzeć się przewozom dalekobieżnym.
Otóż na początku działania
reformy, do roku 2008 PKP PR i PKP IC działały na swoim polu, nie
przeszkadzając sobie nawzajem.
Nadszedł jednak ten straszny
2008 rok. Najpierw PKP PR wyszło z grupy stając się samodzielnym
przewoźnikiem. Spowodowane było to rzekomymi naciskami ze strony
PKP IC na ofertę oraz rzekomymi kosztami płaconymi za używanie
loga PKP. Dodatkowo PR zmienił nazwę pociągów osobowych na REGIO.
Później długo nic, aż tu nagle w grudniu 2008 media obiegła
informacja że PKP IC z polecenia rządowego przejmuje od PR pociągi
pośpieszne. Potem już 2009 roku wraz z nowym rozkładem jazdy
gruchnęła wiadomość niczym grom z jasnego nieba że PKP IC
likwiduje pośpieszne i zamienia je na pociągi TLK. Potem to okazało
się brzemienne w skutkach- spółka zrabowany wręcz tabor zostawiła
w krzakach, gdy do obsługi używali tylko części posiadanego
taboru. Oczywiście przy okazji likwidując „nierentowne”
połączenia, których jak się okazało było dosyć sporo....
Posługiwano się kłamliwym argumentem że nie mają taboru do
obsługi tylu połączeń, oraz że te co wycięto były
nierentowne.... I tak do 2010 kiedy to zauważono że strategia
rozwoju oparta na przewozach tylko w kategoriach skrajnych tzn
najbogatszych EIC oraz najbiedniejszych TLK nie jest trafiona.
Wróciły więc pociągi Ex jako pośrednie. Wraz z nimi wróciły
także nazwy pociągów, zlikwidowane na początku.
I tak doszliśmy do roku 2012
który był kluczowym rokiem dla Polski- była organizatorem
EURO2012, wielkiej imprezy piłkarskiej. Temat ten przewijał się w
mediach oraz na kolei w postaci pokazywania społeczeństwu jak góra
kolejowa tyra nad przygotowaniem kolei w Polsce do tego wydarzenia.
Potem gdy szał zabawy opadł, znów wróciła szara polska
rzeczywistość... rozkopane tory w całym kraju, awarie kolei itp.
Dodatkowo w 2012 roku jeden z MK
wszedł w posiadanie dokumentu, w którym PLK czyli zarządca
infrastruktury zamierza zlikwidować w Polsce 3 tys km linii
kolejowych! A wszystko dlatego że jakaś durna firma doradcza,
której notabene słono zapłacono stwierdziła, iż najlepszym
sposobem na jak to określano poprawienie stanu kolei jest....
likwidacja torów(!) Oczywiście zrobił się wielki szum wokół
tematu, który po jakimś czasie ucichł....
Pod koniec 2012, w grudniu, gdy
zawsze następuje wejście w życie nowego rozkładu jazdy, gruchnęła
kolejna wiadomość- tym razem o tym że marszałek województwa
śląskiego rezygnuje z usług PR, a zamierza utworzyć własną
spółkę samorządową. W mediach propaganda lała się
strumieniami, że to będzie przełom i w ogóle. Później w dniu
„premiery” okazało się że KŚ(Koleje Śląskie) są kompletnym
niewypałem; z powodu zimowych warunków masa pociągów nie
wyjechała w ogóle w trasę, wiele było opóźnionych, dodatkowo
tabor wagonowy, wynajmowany od innych spółek także nie wyjechał w
drogę, z powodu braku licencji. Ogólnie była kompromitacja. Potem
długo huczono o tym w mediach; prezes tej spółki został
publicznie skompromitowany podwójnie- raz że nie potrafił
poprawnie pokierować spółką, a dwa, że okazało się, że dostał
posadę prezesa bez wymaganego konkursu- w tzw systemie „po
znajomości”. KŚ stały się kolejami śmiesznymi, co jeszcze
bardziej pogrążyło całą kolej w oczach przeciętnego
Kowalskiego. Jakby tego było mało, ktoś sfotografował rzekomą
komunikację zastępczą, uruchomioną za odwołane pociągi-
autobusy to jeszcze mało- okazało się że często gęsto był to
zwykły samochód osobowy.... Potem jak zwykle w Polsce, temat został
zamieciony pod dywan.
I tak kolej się staczała w
dół, mądre głowy gadały że tak nie można, że to droga donikąd
jeśli się nie podejmie jakiś sensownych kroków dot kolei....
wszystko to też było związane z tematem katastrofy pod
Szczekocinami z 3 kwietnia 2012r, kiedy to w wyniku awarii
infrastruktury i nieumyślnego błędu dyżurnego ruchu, dwa pociągi
zderzyły się czołowo. Pociągnęło to za sobą wielu zabitych i
rannych. Od tego momentu jak w przyśpieszonym tempie w regularnych
odstępach czasu zdarzały się jakieś incydenty na kolei- a to
pociąg małoby znów się nie zderzył, a to właśnie się zderzył
ale niegroźnie bo przy małej prędkości.... generalnie coraz
szybciej się staczała....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz