sobota, 11 stycznia 2014

O polskim świętowaniu słów kilka.

Minione święta Bożego Narodzenia dały mi pomysł na ten wpis. Bowiem na przykładzie tychże Świąt najlepiej można opisać to co chcę napisać.
A więc:
Nasze polskie świętowanie jest przeżarte konsumpcjonizmem- wedle tego hasła, aby dobrze przygotować się do świąt trzeba wykupić prezentów za niemałą sumę, przygotować multum jedzenia, przyozdobić mieszkanie.... a potem po świętach mieć pustkę w kieszeni, kredyt na karku(tak tak- często jest reklamowany kredyt na prezenty!) i kaca moralnego "na co to mi było". Do tego jeszcze promuje się Święta jako dwa dni, podczas których się człowiek ma nażreć do nieprzytomności. Raz że to jest niemożliwe a dwa szkodliwe dla zdrowia- potem nie dziwota że szpitale mają pełne ręce roboty.
Ja NIE AKCEPTUJĘ TAKIEGO ŚWIĘTOWANIA!!!!
Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to czas przede wszystkim poświęcony Bogu. Oczywiście jest w nich przestrzeń na sacrum i profanum- czyli tą część świętą i tą "nieświętą".
Jednak co do tej części świętej: tak jak mówiłem- ta część dla mnie stoi na 1 miejscu, zresztą wg zasady: jeśli Bóg na 1 miejscu, to wszystko inne na odpowiednim.
Czas przed Świętami-gdy cały świat laicki nawołuje do zamieszania wokół przygotowań- domu, jedzenia, prezentów-dla mnie jest czasem duchowego przygotowania się do tego Świętego, Błogosławionego Czasu Narodzin Zbawiciela. Więc w tym celu staram się, aby moja dusza miała w swoim "dowodzie rejestracyjnym" udokumentowany przegląd lub jak ja to nazywam inaczej "naprawę rewizyjną" czyli mówiąc już zwyczajnie- odbytą Spowiedź Świętą. Pozwala to lepiej i głębiej przeżyć ten Czas przyjścia Emmanuela czyli Boga z nami. Oczywiście dodam od razu że nie jest to spowiedź jakaś wielka tzn przez pozostały czas w roku staram się regularnie odbywać Spowiedź- bo to jak z samochodem- przegląd pozwala zauważyć rzeczy niedostrzegalne dla oka zwykłego użytkownika samochodu. Poza tym Spowiedź jest obok Eucharystii dana człowiekowi po to by się mógł wzmocnić.
Poza Spowiedzią staram się, aby w miarę możliwości być na jakiejś Mszy specjalnej- albo roratniej albo rekolekcyjnej.
Sam czas Świąt przeżywam duchowo, uczestnicząc we Mszach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz