Niedawno wszedł do kin film "Kamienie na szaniec". Jest to filmowa adaptacja książki pod tym samym tytułem. Od początku wiele osób mówi że jest to film merytorycznie skopany- jednak ja postanowiłem to empirycznie zbadać. Niestety potwierdzam to...
1. Zero chronologii. Niby jest czarnobiały wstęp o tym jak Hitler doszedł do władzy i rozpętał II wojnę światową... ale potem akcja "spolszczania" płyty na pomniku Kopernika jest na początku filmu,w jego czołówce, tak jak akcja Celestynów- która polegała na wysadzeniu pociągu jadącego ze Wschodu, wiozącego broń i więźniów bodajże Majdanka...
2. Zakłamanie historii oraz wstawianie nieistniejących wydarzeń- np fałszywy obraz akcji pod Arsenałem, a przedtem nieistniejące wydarzenie pościgu samochodem za więźniarką przewożącą Rudego... poza tym fałszywy obraz śmierci Zośki- zginął on w akcji pod Sieczychami ale w czynnej walce a nie tak jak twierdzi film- dając się zastrzelić Niemcowi- że wewnątrz posterunku Gestapo trwa zacięta walka, a tutaj ot mały chłopczyk niemiecki wybiega i po chwili mierzenia się na pistolety pach! i zabija Zośkę...
Innym nie istniejącym wydarzeniem była próba samobójcza po śmierci Rudego.
Jednak dostrzegam w tym filmie plusy: np brawurowo wykonana scena katowania Rudego. W książce zas katowanie to pryszcz,
Poza tym wielki plus za ten motyw Tanga Notturno- można by go też na koniec puścić- w trakcie napisów- byłby większy efekt.
Ogólnie oceniam ten film: marny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz