No i mamy- szefostwo Rzepy, w desperackim akcie ochrony własnych tyłków podjęło decyzję o zwolnieniu Cezarego Gmyza, autora artykułu o trotylu i nitroglicerynie znalezionych w próbkach tupolewa oraz redaktora naczelnego i kilku innych dziennikarzy. Zarzut jaki im postawiono, to ciężkie naruszenie obowiązków służbowych. Draństwo i kurestwo w jednym- bo za to że się piszę prawdę płaci się bardzo słono-od wywalenia z roboty po złą opinię w środowisku....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz