Tematem nr 1 w prawicowych mediach wczoraj był kolejny dowód, na zamach pod Smoleńskiem. Okazało się że grupa ekspertów odkryła że na próbkach z Tupolewa znajduje się trotyl i nitrogliceryna. Wcześniej odkryto że "sztuczna mgła" która była na początku obiektem żartów, to prawda. Kolejne dowody coraz dobitniej świadczą że 10.04.10 miał miejsce zamach na Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz 95 osób z delegacji udającej się oddać hołd pomordowanym polskim oficerom z ręki ruskiej w czasie II wojny światowej. Teraz, gdy to piszę od tamtej tragedii minęły już ponad 2 lata, ale wciąż dla wielu Polaków to świeża rana.... szczególnie dla rodzin zabitych w tej katastrofie. Nie dość że przeżyli tak wielką tragedię, to jeszcze przez dwa lata POspólstwo i jego służalcze media wylewali na nich wiadra pomyj. Zresztą dla mnie gdy przypominam sobie to wszystko, to też wciąż nie mogę uwierzyć w to co się stało. Tamten dzień, sobota, był normalnym dniem, jak każda inna sobota. Odrabiałem lekcje, gdy moja mama weszła do pokoju mówiąc że Kaczyński nie żyje. W pierwszej chwili szok, niedowierzanie, bo pierwszym skojarzeniem do tej wiadomości że Kaczyński nie żyje była śmierć naturalna, ale nagła. W głowę się wtedy zachodziłem co też mogło być przyczyną śmierci. Przecież był zdrowy, w pełni sił. Dopiero włączenie TV dało szerszy pogląd na całą sprawę. Oglądając relację na żywo z miejsca katastrofy coraz większy szok i niedowierzanie.... I potem praktycznie przez resztę dnia tylko o tym mówiono w TV. Ogłoszono żałobę.... Teraz po dwóch latach, można powiedzieć że prawda sama się odsłania. Udowodnione istnienie sztucznej mgły, nitrogliceryna i trotyl, udowodniony nakaz zejścia ze 100 do 50 m, potwierdzone przez inż Musia, który się rzekomo powiesił; tak naprawdę istnieje 99,9% prawdopodobieństwo, że to było morderstwo w białych rękawiczkach, dokonane w celu uratowania tyłka winnym tej katastrofy. Te zeznania zostały potwierdzone przez inną osobę. Jeszcze wcześniej Gazeta Polska Codzienna dotarła do dokumentów stwierdzających, że po katastrofie niektóre osoby jeszcze żyły, jednak zaniechano prób ratowania tychże. Taka decyzja wyszła ze strony polskiego MSZ-etu. Wskazuje na wielkie zaniedbania oraz brak kontroli nad tym co się tam dzieje. Winnym tego jest minister MSZ czyli p. Radosław Sikorski.
Wracając jeszcze do tego bulwersującego faktu to pierwszą gazetą, która podniosła alarm była Rzeczpospolita. Jednak po tym jaką burzę wywołano tym, zdementowano to. Oczywiście dementacja faktu wyszła ze strony "góry". Autor artykułu wciąż trzyma się tezy postawionej w artykule.
Oczywiście zdementowanie faktu wpłynęło na to że media śmieciowe znów zmieszały prawicę z błotem. Sam dzisiaj widziałem jak w pociągu gość trzymał bezpłatną gazetę Metro a na pierwszej stronie widniał napis "Jak Rzeczpospolita" wpuściła ludzi w trotyl. Na takie coś w kieszeni otwiera się kałach. Michniku nie masz już jaj... ba! już nie żyjesz!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz