niedziela, 21 października 2012

Tort na usyfionym stole

Do takiego wniosku doszedłem wczoraj, wracając pociągiem z uczelni. Czarę goryczy przelał kolejna "atrakcja" na kolei, tym razem na mojej linii. Stojąc jeszcze na Zachodnim z kolegami z roku słyszę z megafonów że wprowadzono wyjątkowe honorowanie wszystkich biletów ZTM na odc W-wa Zach-Otwock-W-wa Zach. Oczywiście nie podano przyczyny, więc zachodziłem w głowę co się mogło tym razem stać. Wsiadłem więc do pociągu i ze słuchawkami w uszach obserwowałem trasę:) Do Wschodniej nic, ale przed wyjazdem ze stacji kierownik pociągu przez nagłośnienie nadał komunikat że pociąg jedzie z pominięciem przystanku Olszynka Grochowska. Aha czyli albo będziemy jechać przez Antoninów czyli po torach dalekobieżnych albo pociąg nie zatrzyma się na Olszynce. Jednak już wyjeżdżając widzę że coś jest nie tak; zaraz zaraz, przecież jeśli mielibyśmy jechać przez dalekobieżne tory to pociąg miałby ułożony przebieg na bok, a jedziemy po torach podmiejskich. Dobra zobaczymy czy się zatrzyma na Olszynce czy nie. Jadąc od Wschodniego zauważyłem jeszcze jedną dziwną rzecz- w miejscu gdzie szlak w kierunku Otwocka pnie się w górę na sąsiednim torze stała SKM w przeciwnym kierunku-do Pruszkowa. Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć że stoi pod semaforem z powodu braku ułożonego przebiegu. Jednak po chwili zauważyłem że jedne drzwi w składzie są otwarte i się nie zamykają. O cholera... przez myśl przebiegło mi słowo wypadek śmiertelny.... Cóż ludzie chodzą jak święte krowy, nihil novi... Tylko szkoda że na głupocie ludzkiej traci kolej i mądrzy pasażerowie.... Dobra, głupich nie sieją. Pociąg zbliża się do Olszynki.  Okazało się że normalnie zatrzymał się na Olszynce.  Hmm ale patrząc po pasażerach to nikt jakoś nie wsiada, co sugerowałoby że zatrzymaliśmy się z powodu braku wolnej drogi na SBL.... Dobra zobaczymy czy gdzieś dalej nie znajdziemy powodu tego burdelu. Gocławek-spokojnie. Wawer, Anin, Międzylesie, Radość.....->Józefów- także spokojnie. No cóż zobaczymy może w necie coś znajdę. I znalazłem-okazało się że koło przystanku Świder znaleziono zwłoki człowieka i oczywiście wstrzymano ruch. Ech... tak jak wspomniałem w tytule-obecny stan polskiej kolei można porównać do tortu postawionego na zasyfionym stole. Mnóstwo spółek, mnogość biurwy, bardzo mało osób bezpośrednio związanych z ruchem kolejowym... a po drugiej stronie mamy katastrofalny stan infrastruktury; w większości kraju średnia prędkość pociągu nie przekracza 100km/h, wyjątkiem jest CMK i węzeł warszawski w ruchu aglomeracyjnym-tam dla zamydlenia ludziom oczu infrastruktura jest lepsza. Do tego zamydlania ludziom oczu dochodzi sposób zakupu nowego taboru- pojedyńcze egzemplarze danej serii, przy czym odbiór odbywa się w podniosłej nadętej atmosferze, oraz sowitych nagrodach pod stołem dla prezesów spółek i ministrów. Aha zapomniałem jeszcze dodać że zwykle różnego rodzaju modernizacje/naprawy są zaczątkiem dla nowych spółek np Szybkiej Kolei Regionalnej na Górnym Śląsku lub Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej w aglomeracji łódzkiej. Blee....:-P jak na to patrzę to widzę jakimi debilami są prezesi na kolei, którzy myślą że ich działania pomogą odzyskać pasażerów.... ŻENADA!!!!:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P:-P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz